Jak zachowywać się po rozstaniu?

30 października 2014 Blog

Eric Lafforgue - School girl performing in North Korea

Są różne rozstania. Z rozsądku, ze złości, z powodu zdrady, z wypalenia. Są rozstania rozdzierające serce, bolesne i rzucające cień na przyszłość. Są rozstania ugodowe, chłodne i takie, które przynoszą ulgę. Rozstanie to jednak także często zerwanie relacji z ludźmi, których poznaliśmy dzięki byłemu partnerowi.

Nie pierwszy raz temat rozstania pojawia się na tym blogu. Kilka miesięcy temu rzucałam kilka rad, które zawsze pomagały mi ogarniać ten niezwykle trudny czas, aczkolwiek są pewne kwestie, z którymi nie wiem co robić.

W trakcie związku poznajemy siebie nawzajem, swoje światy, zwyczaje, ale przede wszystkim - swoich znajomych i rodziny. Zależy nam na dobrych stosunkach, staramy się, choć najpierw najczęściej zżera nas stres. Bardzo często jednak udaje się nawiązać fajne i ciepłe relacje z rodziną partnera, a ze znajomymi zwyczajnie lubimy przebywać i spędzać czas i czujemy się częścią ich grupy. Imprezy planujemy z nowymi znajomymi, na święta kupujemy "teściom" prezenty. Wiemy, co w rodzinnym domu połówek jada się w niedziele i czy w Wigilię jedzą barszcz, czy zupę grzybową.

Nagle bach. Koniec.

Dużo rozmów (albo wcale), łzy, smutek, wielka reorganizacja. Powiedzieliście sobie wszystko, co mieliście sobie do powiedzenia. Albo udajecie, że się nigdy nie znaliście, albo podajecie sobie dłonie i próbujecie pójść w dwie różne strony. Jest ciężko, bo przecież prawie wszystko do tej pory robiliście razem. Nagle jednak zdajecie sobie sprawę, że o ile wy wszystko załatwiliście między sobą, o tyle zostawiacie także wszystkich tych ludzi, z którymi zdążyliście się zapoznać, polubić, a czasem nawet przywiązać. W końcu to też ludzie, z którymi wyobrażaliście sobie swoją przyszłość.

No, bo jak to tak? O ile związek się nie udał, to przecież z jakiej paki nagle mam tracić kontakt z innymi ludźmi? Tak świetnie dogadywałam się z jego matką, jego brat robił mi dowcipy, od których sikałam ze śmiechu, a z jego znajomymi przeżyłam kilka wakacji życia.

Mam teraz się nie odzywać, bo to jego terytorium? A jeśli tak, to jak mogę tak odejść totalnie bez słowa wyjaśnienia? Żadnego podsumowania naszej znajomości? Świadectwa pracy, referencji? Żadnego: "szkoda", "jesteś super", "będzie nam ciebie brakować"?

A może załatwić to listownie? Bo przecież jakoś trzeba to załatwić, prawda?

Szanowni Państwo,

Z przykrością żegnam się z Wami z przyczyn ode mnie niezależnych. Chciałabym jednak podziękować za lata pełne wspaniałych chwil, za wszystkie ciepłe słowa, za to, że traktowaliście mnie drodzy Państwo jak członka rodziny, że miałam nawet w państwa domu swoje kapcie. Mam nadzieję, że nie będzie to niezręczne, jeśli wyślę do Państwa SMS na święta.

Z wyrazami bólu,

Była Dziewczyna Państwa Syna.

Może pojechać do nich, stanąć na środku salonu, jak przed występem i wygłosić podobne oświadczenie? W końcu jeszcze kilka tygodni temu dawaliśmy sobie prezenty pod choinkę.

No a co ze znajomymi? Może układ: w tygodnie parzyste on z nimi wychodzi, w nieparzyste ja? Albo spróbować namówić ich na to, by czasem mu nie mówili o wyjściach, żebym mogła do nich dołączyć? A może zaprosić ich na swoje urodziny? Jego przecież nie będzie, bo go nie zaproszę.

Albo wysłać wszystkim SMS.

IMG_7221

A może po prostu udawać, że nic się nie stało? Męczyć się we dwoje na spotkaniach i imprezach, ale twardo chodzić i utrzymywać relacje ze znajomymi? A może stanie się tak, że to oni dokonają zaskakującego wyboru i zobaczą w tobie szlachetniejszą osobę i oleją swojego kumpla ze względu na ciebie?

Niestety, wydaje mi się jednak, że w takich sytuacjach nie robi się nic. Sprawdza się stara teoria o czasie, który goi rany i że kurz po bitwie w końcu opadnie. Różnie się w życiu dzieje i rozstania mogą przebiegać zupełnie zaskakująco, jeśli pozwolimy im iść własnym toriem.

Kiedyś prawie wszyscy znajomi mojego byłego chłopaka po naszym dość burzliwym rozstaniu, stanęli po mojej stronie i jeszcze przez długie lata spędzaliśmy wspólnie wakacje i chodziliśmy na piwo. Kiedy indziej, to moi znajomi zaczęli zapraszać na imprezy mojego byłego, ale jego koleżanki czasem przyjeżdżały do mnie w odwiedziny, więc bilans się wyrównał. Mama jednego z moich byłych chłopaków lubiła mnie tak bardzo, że przez kilka miesięcy umawiałyśmy się czasem na kawę. Ale zdarzało się, że znajomi wywalali mnie z kontaktów, jak tylko okazało się, że już po związku. No i byli też tacy, którzy nagle przestali poznawać mnie na ulicy.

Przez związkowe niewypały udało mi się poznać kilka niezwykłych i bliskich mi dziś osób, choć to i tak nieporównywalnie mniej od liczby osób, które przy rozstaniach zostawiłam za sobą.

Ale za wszystkie fajne niedoszłe teściowe, teściów, szwagrów i szwagierki, wznieśmy dziś toast.

Do dna!

Podobne wpisy

  • moni

    cała prawda, po ponad czterech latach rozstałam się z chłopakiem, aktualnie szarpią mną emocje i nie wiem co z sobą zrobić i gdzie się podziać, przed kwadrans tęsknię, kolejny czuję ulgę a kolejny płaczę. i wiem, że wszystko kiedyś się poukłada. więc DO DNA!

    • krotkiporadnik

      Salut!

  • Marta

    No proszę. Dobrze że tak wpis wpadł, bo choć rozstałąm się ze swoim chłopakiem już dość dawo, jego mama mnie nadal darzy bardzo ciepłymi uczuciami i do tej pory spotykamy się na kawę. Nie którzy nie umieją tego ogarnąć, ale widzę teraz że to nie jest aż tak dziwne jak mogło by się wydawać ! Dzięki ! :)

    • krotkiporadnik

      Takie relacje są bardzo niezwykłe :) Ja miałam taką niedoszłą teściową cudowną, ale później to źle znosiłam, kiedy mój były znalazł nową dziewczynę i się mijaliśmy w domu :) Nie mówiąc o tym, że było to delikatnie mówiąc, dziwne! ;)

      • Marta

        A to fakt. W naszym przypadku nie których tematów nie poruszamy, bo niedoszała teściowa zdaje sobie sprawę że mnie w ogóle nie interesują tematy odnośnie jej pierworodnego ;D I chyba też dzięki temu jakoś nieźle ta znajomość funkcjonuję :)

      • Tak się zastanawiam – czy ja bym się dobrze czuła jako nowa dziewczyna mijając się z byłą u mojego chłopaka w mieszkaniu? Byłą, którą uwielbia jego matka?

        Poza tym zależy to ode różnych czynników, jak laska poszła w tany z innym i się rozstali na pewno nie w zgodzie to chyba matka powinna kategorycznie olać niedoszłą synową jak wspaniała by nie była, nie? I nie ma znaczenie jej sympatia ale też chyba jakaś solidarność z synem?

        A jak w gronie moich znajomych przybywa ziomków mojego chłopaka, rozstajemy się w zgodzie i oni wykazują jakąś tam chęć by nadal utrzymywać kontakt to przede wszystkim nie chciałabym tworzyć niezręcznych dla mojego byłego i mnie samej sytuacji ale generalnie jeśli bym kogoś polubiła to raczej bym dążyła do tego by nadal pozostać in touch, chyba, że była by to chęć jednostronna. Ale długie zdanie btw.

        Gruba sprawa, ale do tej pory nie zakochałam się jakoś bardzo w kumplach czy rodzinach moich eks i raczej nie stanęłam przed takimi wyborami i rozterkami, o których piszesz ;)

  • Agni Gardener

    Jak w każdej relacji – ja mogę dojść tylko do połowy drogi. A jeśli druga strona od razu mi pokaże, że w ogóle się w moją stronę nie wybiera, to już kompletnie nic nie zrobię… Moja była teściowa najpierw napisała mi, że zawsze byłam dla niej jak córka, a potem zaczęła wyrzucać złe traktowanie jej synka. Była szwagierka napisała, że moje komiksy odeśle pocztą – z satysfakcją odpisałam, że może mi je przekazać przez mojego byłego męża, bo z nim akurat kontakt mam niezły. A co do znajomych – niestety, obozy są nieuniknione i wiele osób wierzy w czarno-białą wersję świata (i wydarzeń). Nie mamy na to szczególnego wpływu; pół biedy, kiedy ktoś chce ze mną rozmawiać, kiedy pyta… ale to rzadka sytuacja. Dość często zewnętrzni obserwatorzy „wiedzą lepiej”. I z czasem doceniłam to, że dzięki temu wydarzeniu nastąpiła weryfikacja dawnych przyjaźni. Nie muszę już żyć złudzeniami, wiem, kto jest kim ;)

    • krotkiporadnik

      „A co do znajomych – niestety, obozy są nieuniknione i wiele osób wierzy w czarno-białą wersję świata (i wydarzeń)” – to bardzo ważne co napisałaś. Rzeczywiście tak często jest, że ludzie mają swoją wersję wydarzeń i w nią ślepo wierzą, co później ma mocne konsekwencje w rzeczywistości.

  • Bella

    Minęło już grubo ponad 6 lat jak rozstałam się z moim pierwszym chłopakiem, mimo tego relacje z jego rodzicami a także relacje: moi rodzice – jego rodzice do dziś są na poziomie przyjacielskim. Odwiedzamy się na „kawki”, robimy razem interesy i plotkujemy jak starzy dobrzy znajomi. To jednak jedyny taki przypadek, reszta „rodzin moich ex” po prostu zniknęła wraz z zakończeniem związku. Moim zdaniem po prostu trzeba chęci z obu stron aby relację utrzymać, no i przede wszystkim tej prawdziwej więzi, nie tylko przywiązania „bo to rodzina chłopaka”… :)

    • krotkiporadnik

      Bardzo fajny i pozytywny przykład :)

  • Kasia

    Od samego początku czułam się jakby ten tekst był o mnie, słowo w słowo wyrwane z mojego życia. Parę miesięcy temu sama przeżyłam burzliwe i emocjonalne rozstanie. Choć to brzmi egoistycznie dobrze wiedzieć,że jest gdzieś ktoś kto przeżywa to samo i tak jak ja szuka odpowiedzi:)
    PS. Twój blog stał się moją codzienną lekturą, cieszę się, że na niego trafiłam :))

  • kisha

    No to ja mam problem natury ze rozstalam sie z chlopakiem prawie rok temu zawsze przepraszal i dawalam mu kolejna szanse po ktorej oczywiscie bylo tak samo. Po czym nastal pazdziernik i wyjechalismy wspolnie ( w 5 osob) na studia za granice gdzie mieszkalismy razem (kazde spalo w oddzielnym pokoju). Jednak sytuacja byla dosc niezreczna mimo wszystko. Teraz ja zostaje za granica , on wraca do Polski, z tym ze nadal moja glowe zaprzataja mysli :’jak to bedzie’. Zawsze jest jakis sentyment, wspolne wspomnienia, byly wspolne plany. Co do znajomych ja utrzymuje kontakt ze znajomymi mojego ex jednak podczas klotni bardzo przykre rzeczy opowiadal swojej rodzinie na moj temat. Pozdrawiam i mam nadzieje ze czas wyleczy rany i w moim przypadku ;)

  • Jak czytalam ten wpis to wyobrażałam sobie siebie.
    nie wiem jak to by było odciąć się nagle od człowieka, który w tak wielu miejscach mojego życia zostawił ślad.

    Może nie jestem jakoś szczególnie zzyta z jego znajomymi, ale jego rodzice od dawna traktują mnie jak swoją córkę.
    Tak samo zresztą moi jego…

    Bardzo dużo uświadomiłas mi tym wpisem…

  • irys

    ja jestem po rozstaniu ze strasznym człowiekiem, ale obiecałam sobie, że to nie wpłynie na mnie. Schudłam od tego czasu prawie 10 kilo. W ramach nagrody kupiłam sobie bieliznę wyszczuplającą efelina. Jestem szczęśliwsza, ale nadal nie mogę sobie wybaczyć, że byłam tak naiwna.

    • joda

      super, widzisz my kobiety dajemy radę. Muszę wydrukować Twoje rady ;)

  • Katrine

    Jestem po rozstaniu z chłopakiem i to akurat dzień przed wigilią . Po mimo iż bardzo go kochałam i chciałam dla niego jak najlepiej , dbałam o to by osiągnął coś w życiu . Nie docenił tego. Nie ukrywam ,sama się czasami czepiałam ale nie miało to na celu, aby zrobić mu przykrość. W pewnym czasie… zaczeliśmy mniej ze soba rozmawiać.Oczywiście sama zaczełam mówić to co ja zauważam i zawsze wychodziło na to ,że ja wyolbrzymiam i nie rozumiem ,że on ma robotę w domu ale bez przesady. I stało się , ale chciałam mu dać szansę czekałam na jego krok , niestety zawiodłam się. Znajomi się ode mnie odwrócili , wypieli się. Stali po jego stronie po mimo iż mnie okłamał, z jego tatą, zamiast powiedzieć prawdę… Nie miał już czasu dla mnie, miał nadal wymówki. Teraz nawet nie mamy ze sobą kontaktu, usunął mnie z facebooka i to może być śmieszne ale jednak. Moja myśl obecnie to chcę się wyprowadzić lub zrobię coś głupiego. Nie.Nie mogę ja, ani wy dziewczyny się poddawać. To minie , a ktoś może kiedy ciebie poszanuje i będzie tego warty.
    Pozdrawiam naprawdę ciepło :)

  • emma7364

    Mi w odbudowaniu związku pomógł rytuał miłosny na stronie http://urokimilosne.pl , teraz pomiędzy mną a mężem jest tak jak dawniej.

  • Edyta Stadnik

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress