Nie wiem co powiedzieć, więc mówię: DZIĘKUJĘ

2 lipca 2014 Blog
Ostatnim razem zakatowałam Was trzynastoma stronami z Worda, dzisiaj więc stanę po stronie harmonii i napiszę coś krótkiego. Z kilku powodów. Po pierwsze, dlatego, że nie mam kompletnie czasu. Nieszczęście w szczęściu, lub odwrotnie - akurat teraz, muszę jechać na urlop i za kilka godzin lecę. Po drugie, dlatego, że jeszcze nie zdążyłam odpisać na 3/4 wiadomości, maili i komentarzy, jakie pojawiły się i tu i w Natemat, a także w wielu miejscach, gdzie ktoś zechciał udostępnić artykuł. Nie mam słów, którymi bym mogła podziękować osobom, które napisały choćby jedno, dwa zdania, okazując swoje wsparcie, nie mówiąc o długich na kilka stron wiadomościach i mailach, na które odpiszę prawdopodobnie dopiero po powrocie. Żeby było śmieszniej, powiem Wam, że dzisiaj robiąc porządek na pulpicie, zwyczajnie wywaliłam worda, którego zapisałam ostatnim razem w październiku. Już mi przecież nie jest potrzebny. Zupełnie przez "przypadek", w poniedziałek wrzucając ten wpis, wyłączyłam na chwilę internet i poszłam przed wyjazdem podciąć końcówki. Wyszłam z włosami ściętymi do brody, a ostatni raz taką fryzurę miałam, gdy szłam do komunii. Po 48 godzinach od publikacji, czuję dwie rzeczy: ogromną ulgę i szczęście, że opowiedziałam, co siedziało we mnie, ale przede wszystkim, że osiągnęłam cel, o którym mogłam tylko marzyć - że dotarłam do osób, których ten problem dotknął, lub właśnie dotyka. Że komuś coś to dało i, mam nadzieję, pomogło. Drugie, co mi towarzyszy, to uczucie ogromnej determinacji i odpowiedzialności za zaufanie i wsparcie, którym mnie obdarzyliście. Long story short: jadę odpocząć na pierwsze od czterech lat WAKACJE, które są pierwszym w moim życiu prawdziwym, legalnym urlopem. Nie biorę laptopa, internetu raczej mieć nie będę, więc na wszystkie maile dotychczas nieodpisane i te, których nie zdążyłam przeczytać, odpowiem po powrocie, choć po nim pewnie będę jeszcze bardziej zajęta :) Taino-Beach-Bahamas

Podobne wpisy

  • olgacecylia

    Odpocznij! Ja też przedurlopowo :-)

  • LubieMascarpone

    1. Prowadzić bloga „jak ogarnąć życie”.
    2. Zaufać totalnie obcej osobie, bez spotkania z realnym świecie.
    3. Iść na psychologię aby tropić „psychopatów”.
    4. ???
    5. #LogikaRóżowychPasków

    :)

    No ale dobrze, że opisałaś sytuację. Przynajmniej ta dziewczyna będzie mieć większe trudności ze znajdywaniem nowych ofiar.

    • Mag d’Alen

      Nie ma jak dać uśmieszek pod cynicznym i nic nie wnoszącym komentarzem. #LogikaWrednychLudzi

      • LubieMascarpone

        Może jednak lepiej sprawdzać ludzi w realnym świecie, zamiast wierzyć w internetowe historyjki i inwestować swój czas i swoje emocje w wielomiesięczne fikcyjne relacje?

        • Aleksandra Rogala-Jacek

          masz bardzo ograniczony umysł, przykre.

    • C.Skurczybyk

      Kolega z wykopu :)

    • rudamałpa

      Punkt trzeci… warto się do niego przyczepić. Nie znasz historii, w których właśnie po to ludzie idą na psychologię, żeby znaleźć odpowiedzi na nurtujące ich pytania, żeby odkryć samych siebie, naprawić swoje błędy, dowiadywać się jednocześnie na czym one polegają i tak dalej i tak dalej? Gdyby ludzie szli na psychologię bez powodu, nie byłoby jakoś specjalnie dużo psychologów, a same uczelnie miałyby mnóstwo wolnych miejsc, a tymczasem jest tam wielu ludzi, którzy nie idą po to jedynie, by pomagać innym, ale też znaleźć jakiś punkt, bazę, odkryć motywy różnych zachowań. Ciekawość. I logika. Mówisz brak logiki. A to właśnie jest bardzo logiczne. Typowy kolega z wykopu, jak ktoś słusznie zwrócił uwagę. Wypunktować rzeczy, według niego, idiotyczne, a na koniec dać jakiś idiotyczny wniosek, do tego ironiczny uśmieszek. Właśnie przez takich ludzi czasem człowiek się zastanawia, po co cokolwiek robi, jak mu kłody pod nogi rzucają. No japierdziele, nie znasz osoby, nie znasz motywów działań, sytuacji, to się nie wypowiadaj w najmniej mądry sposób. Jeeezz…

  • Odpoczywaj! ;-)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress