wróć do krótkiego poradnika

Przypadek zestresowany

Na co dzień jestem raczej wyluzowana. Nie boję się sytuacji, które u innych mogą wywoływać stres. Na przykład nie boję się prezentacji, spotkań przetargowych, nie przerażają mnie wizyty u lekarzy, umiem rozmawiać z urzędnikami, a praktycznie każdy dzień rozpoczynam bez stresu i uczucia walącego się na głowę sufitu. 

Najwyraźniej okazuje się, że dawno mi na niczym bardzo nie zależało, bo od kilku tygodni odczuwam permanentne podenerwowanie spowodowane oczekiwaniem na tak zwaną ważną wiadomość. Jakby tego było mało, na naszej drodze zupełnie niespodziewanie pojawił się bardzo konkretny plan, a ja jestem potwornie zestresowana, że się nam on nie uda. 

Całymi dniami myślę nad tym, jak ewentualnie zorganizować plan B, C i D, jeśli A się nie uda i co, jeśli ważna wiadomość, na którą czekam, nie będzie dla mnie dobra. Dlatego też od jakiegoś czasu staram się relaksować. Układam puzzle, rozwiązuję łamigłówki, piszę ręcznie, a dziś zastanawiałam się nad haftowaniem. 

Jakie macie sposoby na odstresowanie się, albo na oderwanie myśli od spraw, które wymagają czasu?

  • Paulina

    1. Czytanie klasyki literatury – może to dziwne, ale jak czytam „Nędzników” to tak jakby Pan Victor Hugo siedział przede mną i machając łapkami tworzył przede mną świat Jeana Valejana :), w jaki totalnie wchodzę i o niczym innym nie myślę
    2. Pisanie dziennika – codziennie choć trochę, by wywalić to co złe
    3. Spacer z psem (bez telefonu!)
    4. Wesoły film – ostatnio prawie wszystkie z Belmondo – ten Pan, nawet jak gra w filmie o wojnie potrafi w pewnych momentach rozbawić. Oczywiście od tej reguły są wyjątki :)

    • Ad. 2. Zastanawiam się właśnie nad bullet journalem (nie znam polskiego odpowiednika) https://agwordsandcrafts.wordpress.com/2016/04/06/jak-zaczac-swoj-bullet-journal/

      • asloska

        Jakiś tydzień temu założyłam sobie coś w rodzaju bullet journala – bardziej jest to kalendarzo-dziennik, niż pełnoprawny b-j, ale to spowodowało, że:
        1. codziennie notuję czynności, stan zdrowia i nastroju – przy pomocy kolorowych flamastrów :D

        2. w razie potrzeby spisuję rzeczy, które mnie gryzą, są przyczynami danych emocji,

        3. szczegółowo opisuję sceny i dialogi, które tworzą mi się w głowie, co powoduje, że przestaję je kompulsywnie międlić w kółko i na okrągło.
        I stało się coś jeszcze: narysowałam sobie obrazek śmieszno-smutny, ilustrujący zdanie, które telepie mi się w głowie od dawna. Ale nie wystarczyło – w sensie ilustracja dobra, ale niepełna. I powstało mi w głowie rozwinięcie obrazka – w formie kolażu.

        Od tamtej pory mam w głowie już co najmniej cztery kolaże, stos pociętych gazet, jeszcze większy burdel w domu, odwiedziny w Tigerze i sklepie papierniczym (kocham…) i nową miłość w postaci nożyka precyzyjnego. I dwa kolaże, które powstały niejako przy okazji.

        Znając mój słomiany zapał po jakimś czasie mi przejdzie, ale może zdołam chociaż w międzyczasie wywalić te obrazy i słowa z głowy na papier. Wiry myśli i uczuć strasznie mnie wyczerpują.

        • Ojezu, ale super pomysł z kolażami! Kiedyś mi się zdarzało robić, ale ktoś mi powiedział, że są złe kompozycyjnie i olałam temat. Ale to chyba czas powrócić do offline’owych rozrywek.

  • Andrzej Gomułka

    Czytanie – o ile jest to coś dłuższego i wymagającego skupienia,
    Gdy 100% swojego umysłowego RAM przeznaczysz na tą czynność, to na zamartwianie się zwyczajnie zabraknie pamięci :)
    Jak to mówią admini: u mnie działa.

    • Ja jeszcze słucham audiobooków, gdy chciałabym mieć 2 w 1, czyli czytać i robić coś jednocześnie.

  • Mi bardzo pomaga bieganie. Endorfiny są dobre na wszystko! :)

    • Ja akurat biegania nie znoszę, ale uwielbiam basen :)

      • Fajnie, że się różnimy… ,W przeciwnym razie strasznie zatłoczone by były te baseny… lub parki ;)

  • fat_budgie

    Malo oryginalnie: sprzatam – zwykle pomaga na stres, a nawet jesli nie, to mam porzadek. Win-win.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress