Panowie, co z wami jest nie tak?! [+18]

15 kwietnia 2015 Blog

FACEPALM

Rzadko wchodzę w polemikę z tym, co pojawia się w sieci, w szczególności u innych blogerów, ale dziś jest ten dzień, w którym to zrobię. Wczoraj bowiem trafiłam na wpis o tym, jak zrobić facetowi dobrze. Spodziewałam się całego wachlarza wypowiedzi, zakładając, że część może dotyczyć bardzo fizycznego aspektu tej "dobroci", ale - szanowni państwo  - jakże się zaskoczyłam.

O pisaniu tekstów pod to, żeby się dobrze klikały wiem niewiele, bo zwyczajnie prywatnie jestem w tym kiepska, ale rozumiem, że można chcieć raz na jakiś czas skomponować sobie u siebie petardę, wyznając na przykład jakiś swój sekret, albo dzieląc się kontrowersyjną opinią na jakiś temat. Albo własnie pisząc coś, co może mieć posmak skandalu. Tak oto powstają teksty, jak ten, Sylwii Koladyńskiej.

Pewnie miało być różnorodnie, pewnie trochę miało pachnieć kontrowersją, ale wyszło strasznie. Nie wiem, jak autorka, bo pewnie statystyki poszły w górę, ale dla mężczyzn, a szczególnie tych z artykułu- ojej.

Zaczyna się już pięknie, bo w tekście gościnnie występuje tuzin (podobno) najfajniejszych facetów polskiej blogosfery. Ok, wierzę autorce na słowo i czytam dalej.

Pan numer jeden (o bardzo ładnym imieniu i prawdopodobnie najmłodszy), powiedział kilka dość mądrych zdań. Daj mi swobodę, nie traktuj jak dziecko, bądź sobą i nie bój się być spontaniczna. Założę się, że zdecydowana większość kobiet chciałaby być tak postrzegana przez  mężczyzn, na których im zależy. Z resztą, działa to w obie strony - bycie z kimś, przy zachowaniu swojej odrębności, jest zdrowe, dobre, fascynujące, ożywcze, a przede wszystkim - rozwijające.

No, ale już przy kolejnych wypowiedziach należy użyć ogromnej siły woli, żeby nie myśleć stereotypowo i źle o facetach.

Drogie panie, jeżeli chcecie żeby Wasz facet wył z rozkoszy jak wilk do księżyca, to czubkiem języka musicie świdrować główkę jego pe… same wiecie kogo, bo nie czego, w końcu to też on :-)

Pisze Mateusz, który następnie się reflektuje i pisze o żonie, która robi mu pyszną jajecznicę, no, ale i tak najważniejsze, żeby kobieta była sobą, bo wcale nie musi być Sashą Grey, żeby mężczyźnie było z nią dobrze. Zwraca też uwagę na to, by kobieta obudziła w sobie demona seksu w łóżku i nie bała się w nim dominować.

Podziel się nim z inną kobietą. Daj mu podwójne niebo, a nie zapomni tego i Ciebie do końca życia. Kiedy jednak masz obiekcje przed takim zamachem stanu na swoją wartość to na początek weź go z zaskoczenia w seksownej bieliźnie.

Oczywiście. Bo przecież robienie dobrze komuś musi (no, po prostu musi!) wiązać się z fantazjami erotycznymi, które mężczyźni od nastoletnich lat chłoną wraz z gigabajtami ściąganych na dysk pornoli.

Dalej 1/12 najfajniejszej męskiej blogosfery pisze:

Pobaw się nim. Wykonaj fellatio aż po sam finał. Następnie mu podziękuj i powiedz jaki jest wspaniały. Sprawisz dzięki temu, że będzie czuł się panem życia. Jeśli nie będzie skończonym chujem to się odwdzięczy. Tylko nie wymagaj tego od razu. To nie ma być targowiskowa wymiana dóbr. Masz mu zrobić dobrze i dać święty spokój.

Podziękuj?! Powiedz jaki jest wspaniały?! Swoją drogą, znam coś, co potrafi ssać, a po wszystkim bez zająknięcia daje się odstawić na bok. To odkurzacz.

Chcę żebyś czuła się bezbronna. (...) Ciesz się tym, że mój język wylądował właśnie na Twojej łechtaczce, którą się teraz zajmę, chociaż prawdę mówiąc niezbyt mnie to podnieca. Przyjemnie? To dobrze. Będziesz miała okazję się odwdzięczyć.

Dla odmiany, kolejny fajny bloger, Kamil, zaczął od kobiety. Która oczywiście znajdując się "przypadkowo" w jego mieszkaniu, równie "przypadkowo" ma na sobie zakolanówki. No i przynajmniej jest bardzo szczery.

Chce żebyś była jak z pornosa. (...) Bo kręci mnie, gdy mówisz że chcesz się ze mną pieprzyć. Lubię gdy głośno wzdychasz w chwili, w której przypieram Cię do łóżka i biorę od tyłu. Odpływam gdy krzyczysz, żebym następnym razem trzasnął Cię w tyłek jeszcze mocniej. Rób to nadal, a gdy już skończymy to porozmawiamy o tym co kręci facetów. W końcu po to przyszłaś, tak?

Kurczę, no oczywiście, że tak. Przecież każda, ale to każda kobieta chodzi do łóżka facetem z jasno określonych powodów. Zawsze chodzi o to, by być na jego skinienie. Zawsze chodzi o to, by spełnić jego oczekiwania w stu procentach, a nawet je przeskoczyć, a do tego, każdy stosunek i akt seksualny traktuje jako kolejną cenną lekcję kursu o tym, co kręci facetów.

Łukasz trochę odczarowuje poprzedniego kolegę, pokazując, że w łóżku jest sporo miejsca na kulturę. Przyrównuje bowiem seks do symfonii, wzbrania się od disco-polo i powołuje się na Kamasutrę.

Uwódź, kuś i prowokuj. Patrz mi w oczy, kiedy zaczynam. Patrz mi w oczy, kiedy kończę. Musisz być pewna siebie i wiedzieć, do czego może służyć Twoje ciało. I moje. Spraw, by przy Tobie Kamasutra wydawała mi się jedynie lekturą dla przedszkolaków.

Na koniec zostawiłam sobie wisienkę na torcie, mojego "ulubieńca":

Bierzesz do ust mojego penisa i nie jęczysz, że boli cię ręka, żuchwa, noga, czy dupa. W tej chwili w ogóle mnie to nie obchodzi. Jęczysz tylko z rozkoszy. Potem przechodzimy do pozycji znanej powszechnie, jako 69 i kiedy ja liżę twoją łechtaczkę, ty z pasją niemal połykasz mojego fiuta. I na Boga, jeśli możesz, to w tym całym procederze nie używaj swoich zębów, okej?

Pan Piotr Paweł powinien chyba przede wszystkim zacząć od tego, że kobieta, z którą miałby ochotę dać sobie zrobić dobrze, powinna lubić praktyki S/M, bo w przeciwnym razie, naprawdę trudno mi uwierzyć, że jakakolwiek osoba, czując ból będzie wyć z rozkoszy - przecież sam pan napisał, że z zębami nie jest okej.  Zakładając jednak, że jeśli coś nie jest napisane, to nie istnieje, to - panie Piotrze - pomyliłeś pan gwałt z seksem, skoro partnerka i jej samopoczucie pana w łóżku zupełnie nie obchodzi.

Co więcej, zerknęłam sobie na fanpage autora w.w. wypowiedzi i nie dość, że reakcje czytelników na ten tekst były raczej nieentuzjastyczne, to autor postanowił ukrócić je krótkim komentarzem: Nie wiedziałem, że wśród czytelniczek mam zakonnice. Klasa.

Honor ratują panowie: Krzysiek, Konrad, Pan K i Kacper, którzy mówią o drobnostkach, pogodzie ducha, otwartości, mądrej obecności u czyjegoś boku. Szkoda, że wylądowali w takim gronie i na szarym końcu.

Nie wiem, komu należy się rózga za ten artykuł, bo to jednak autorka zadawała pytanie i ona tworzyła finalny tekst. Jest bowiem różnica pomiędzy sprawianiem przyjemności per se, a przyjemnością w łóżku. To tak jakby zapytać: "Co lubisz bardziej?", a uzyskane odpowiedzi wrzucić do jednego wora i wysnuć wniosek o tym, "co ludzie bardziej".

Nie jestem święta, ani pruderyjna i wiem, jak bardzo seks ważny jest w życiu każdego człowieka, a w szczególności jak ważnym jest elementem życia mężczyzny, ale tak przedmiotowe i ignoranckie podejście do tematu jest dla mnie nie do przyjęcia.

Właśnie takie: nie obchodzi mnie, czy cię boli, w dupie mam, czy chcesz, czy nie lub: masz być jak z pornola, bo tak sobie wymyśliłem, to coś, co powoduje, że inni mężczyźni ubierają sukienki, na kartce piszą #HeForShe i wrzucają swoje zdjęcia do sieci.

I nie piszę tego wszystkiego dlatego, że uważam, że nie można mieć takich fantazji - chodzi o to, że nigdzie nie ma mowy o tym, czy ona się na to zgadza czy nie. Czy daje jej to przyjemność, czy "być może, jeśli facet nie okaże się ch*jem, to jej się odwdzięczy". To, że po wszystkim to ona ma podziękować i pochwalić.

Tak dobrze jest być feministą, popierać równouprawnienie, walkę ze stereotypami i różnicami kulturowymi dyskryminującymi kobiety. Być za podpisaniem konwencji antyprzemocowej, chcieć wpieprzyć wszystkim tym, którzy biją swoje żony, córki, matki.

Ale jak przychodzi co do czego, to gówno znaczy, czy ją boli, czy nie.

Podobne wpisy

  • Byłam zniesmaczona czytając ten tekst… Panowie panami, wiadomo przecież, że mężczyźni niewstydzący się takich fantazji (uważający, że są ok) są wśród nas i to dlatego mamy swoim nastoletnim córkom każą wracać do domu przed zmrokiem, ale jakim cudem autorka bloga uznała, że publikacja tego to dobry pomysł? Wstydziła się odmówić? Podobało jej się? Liczyła na burzę i ruch na blogu? Nie rozumiem…

  • może już lepiej nie mówić nic…

  • Krzysztof Błaziński

    Nie lepiej po prostu być sobą także w łóżku? Bo tak to brzmi mi jak jakiś scenariusz do filmu klasy B z gatunku porno. Nie powiem ludzie są różni i może się zdazyc że obydwie strony kręci takie bezpośrednie wskazówki ale znika pewien żar, ciekawość poznania, instynktu czy jak to jeszcze nazwać.

  • Elm

    Ten blog to jakiś poczytny jest mocno? Poziom tekstu mnie poraził, mimo, że to nie właścicielka bloga jest autorką tekstów, to ona je wybrała do publikacji. Ja nie mogłam doczytać…

  • Miało, zapewne, być kontrowersyjnie, a wyszło prostacko… szkoda.

  • SpotlightBlog

    Jestem zaskoczona, ze kobieta zajmujaca sie pisaniem bloga o relacjach damsko meskich stworzyla test kompletnie pomijajac strone damska. Slabe to.

  • A ja, jako perfidny ero-perwers umieściłam tam komentarz z feministyczną wersją robienia dobrze :D
    Buhahahaha :D
    ps. masz rację i nawet mi się nie chciało czytać dokładnie tamtego wpisu…

    • ps2. mój koment był widać zbytnio perwersyjny i został usunięty :D
      Nie wiedziałam, że ktoś trak jeszcze robi… żenada

  • Marta

    Ale się uśmiałam! Może to spóźniony tekst z okazji prima aprilis? Rety, czyli jest coś gorszego niż 50 twarzy Greya :-D Szok! I jeszcze niektóre kobiety pod tym tekstem piszą „świetny wpis”. Mam ochotę krzyczeć! A ci faceci, tacy dumni z siebie, ooooo nie mogę!!!

  • baba z wąsem

    No Panowie się nie popisali elokwencją

  • No właśnie. W większości wypowiedzi ‚musisz’, ‚powinnaś’, bądź’…

  • ale o co tyle hałasu? przecież przed każdym seksem jest jakiś flirt, a w tych wypowiedziach panów przejście od razu jest do akcji POMIJAJĄC flirt zupełnie

    „chodzi o to, że nigdzie nie ma mowy o tym, czy ona się na to zgadza czy nie”

    no tak, facet poświęcił na podryw kilkanaście minut, postawił drinki, zaprosił do siebie i nagle laska jest zaskoczona, że facet chce się bzykać

    tak przy okazji: Blue balls (http://pl.wikipedia.org/wiki/Blue_balls) kolokwialne określenie na ból pojawiający się w okolicy jąder związany z przedłużonym podnieceniem seksualnym i brakiem ejakulacji.

    boli i to bardzo, jeśli jakiś koleś was podrywa, a wy nie macie na nic ochoty, to od razu mówcie, że nie jesteście zainteresowane, oszczędzicie mu później problemów

    „Czy daje jej to przyjemność, czy „być może, jeśli facet nie okaże się ch*jem, to jej się odwdzięczy””

    czekaj, czekaj, czekaj, jak to „MOŻE facet okaże się chujem”? to nie jesteś pewna z kim chodzisz sypiać? ruchasz się z nim RYZYKUJĄC zajście w ciąże, chociaż nie jesteś pewna jego intencji? to chyba tylko Twoja wina, że dajesz się podejść, nie?

    • krotkiporadnik

      Jak już postanawiasz coś skomentować, to postaraj się najpierw przeczytać tekst dokładnie.
      Cudzysłowy są dlatego, że są cytatami, więc to nie ja piszę, że „facet może okazać się chujem”, tylko któryś z panów o tym wspomniał.
      Po drugie, jeśli chodzę do łóżka, to w nim śpię, albo uprawiam seks, a nie się rucham, jak pięknie napisałeś.
      Po trzecie, blue balls, o których piszesz, to nic innego jak praktyką S/M, o której wspomniałam w tekście.
      Po czwarte, ten „hałas” jest o to, że wypowiedzi tych panów sprowadziły pojęcie przyjemności do wulgarnych i ostrych fantazji seksualnych, w których kobiety są traktowane jak przedmioty bez własnej woli, a gawiedź 2,6 tysiąca ludzi się z nimi zgadza, podziela lub je podziwia.

      I o tym z kolei jest mój tekst.

      • tego cytatu o chuju jakoś nie mogę znaleźć, no ale dobra tak został wprawiony w tekst, że przyznaję mój błąd

        uprawiać seks = ruchać się, kwestia nomenklatury, dowartościowuj się ile chcesz, że używasz mniej agresywnych słów niż ja

        blue balls, można osiągnąć i bez pejczyków, sznurków i kajdanek, wystarczy, że laska w ostatniej chwili się rozmyśli, z Bóg wie jakiego powodu

        „ten „hałas” jest o to, że wypowiedzi tych panów sprowadziły pojęcie przyjemności do wulgarnych i ostrych fantazji seksualnych, w których kobiety są traktowane jak przedmioty bez własnej woli”

        ujmę to inaczej
        wyobraź sobie, że masz faceta, który jest wysoki, przystojny, muskularny, ma mieszkanie, samochód, jest zorientowany na rodzinę i inne panie się za nim oglądają

        haczyk jest jeden: musisz mu dawać 5 razy w tygodniu seks oralny, aby nie odszedł do innej, która z chęcią zrobi mu loda i jeszcze dorzuci posypkę

        czy Ty przypadkiem, takiego typu postem, nie targujesz się o obniżenie kosztów utrzymania takiego pana i jemu podobnych? on według Ciebie nie byłby tego warty tych 5 fellatio na tydzień?

        • Wiesz co, stary? Jeśli te 5 razy byłoby JEDYNYM powodem, dla którego miałby pozostać, to niech ten pan już teraz, czym prędzej sobie pójdzie ;)

          • jeśli nadajesz się do czegoś więcej niż tylko do seksu, rodzenia dzieci, ładnego wyglądania, prowadzania domu, plotkowania z koleżankami i wpadania w emocjonalne tantra to proszę, zostań, chyba znalazłem żonę ;)

          • Z takimi wymaganiami jeszcze PRZED pierwszą randką, to Ty nigdy nie znajdziesz żony ;)
            Spróbuj być kobietą i spełniać te wszystkie „tylko” a potem zechcij tę swoją extra organizację poświęcić facetowi, któremu chodzi tylko o jedno ;)
            To musiałby być facet jeden na 7 miliardów. I już nie jest wolny. Jest moim mężem.

    • Gustaigusciki

      Kolejny chłopiec…. Weźcie przykład z ojców i dziadków i zacznijcie być facetami, a nie marnymi kopiami serialowych bohaterów. Porno to Disney dla facetów, to fikcja, żadna inteligentna i pewna siebie dziewczyna nie będzie się tak wygłupiać. Możecie sobie pomarzyć tak jak my o „księciach z bajki”… A tekst o tym że facet ” stawia drinka to wymaga ” to już taka cebula, że słów brak.

  • Cieszę się, że mój fragment przypadł Ci bardziej do gustu ;)

  • Dzięki za komplement! Miło słyszeć, że komuś się spodobała moja wypowiedź.

    • krotkiporadnik

      Fajnie, że masz niezepsutą głowę i dobrze, że o tym mówisz.

      • Dziwne, bo ostatnio kobiety bily rekordy popularnosci filmu Pięćdziesiąt twarzy Greya, bo strasznie ich on krecil z powodu swojego zepsucia, ktorego jeszcze nie ukazal; )
        Wyniki wyszukiwani

    • Mi też się podobała! :)

  • Miałem nie zabierać głosu w tej sprawie, ale… Co jest złego w tym co napisałem? Oczywiście pierwsze zdanie okej – wpisuje się w konwencję całego wpisu, ale już kolejne pokazuje, że zostało napisane z dozą humoru. Oj manipulacja, manipulacja.

    • krotkiporadnik

      Twoja wypowiedz faktycznie nosi znamiona żartu, ale jak sam wspomniałeś, zestawiona z całą resztą stanowi preduldium do całej niechlubnej reszty.
      Nie chodzi o to, co i czy ktoś źle coś napisał – chodzi o to co ten wpis obrazuje i co z niego wyciekło. Następnym razem na „gościnnych występach” warto się zastanowić nad autoryzacją tekstu przed publikacją, żeby uniknąć tak niefortunnego kontekstu.

      • Miałem też na myśli, że zacytowane przez Ciebie moje zdanie również wchodzi w konwencję Twojego wpisu. Stąd słowa o manipulacji ;). Liczyłem się z tym, w jakim kierunku pójdzie cały wpis, ale nie sądziłem w jakim kierunku pójdzie dyskusja na jego temat ;).

        • krotkiporadnik

          Ale Sasha Grey już jest poza żartem – przynajmniej tak to rozumiem i na to wygląda :)
          Manipulacją może być to, że Twoja wypowiedź włożona w całą ich resztę, robi z niej, co robi. Ale skoro się z tym liczyłeś…

  • tochybaomnie.wordpress.com

    Pan, który rzeczywiście myli seks z gwałtem chyba dawno albo w ogóle nie był w związku z żadnym człowiekiem. Fantazje fantazjami, każdy ma. Seks oczywiście jest ważny w związku, ale smuci mnie fakt, że większość wypowiadających się Panów pisało o seksie w sposób: wsadzić, ssać, etc. Nie doczytałam do końca, a z Twojego posta wynika, że pod koniec przeczytałabym coś dość mądrego. No ale niestety jadłam śniadanie i trochę mnie w czasie czytania zemdliło. Bałam się zwrócić muesli z jogurtem na laptopa.

    P.S. I nie, ja też nie jestem zakonnicą.

  • Cóż, ja nawet tego teksu źródłowego nie doczytałam, bo mi się zbyt zmutno zrobiło z powodu chłopców… w ogóle ten temat bardziej niż niesmaczny uderza mnie właśnie jako smutny.

  • Jestem przerażona poziomem tego wpisu. [Koladyńskiej, oczywiście…]

  • Cyanna

    Rozpieprzył mnie tekst z odkurzaczem. :D

  • www

    Później człowiek spotyka takiego na swojej drodzę i ma dość już wszystkich panów na wieki wieków… Przeczytałam wypowiedzi tych panów i jedyne co można rzec olaboga

  • Alena

    Podziwiam, że dałaś radę przeczytać tekst Sylwii Koldyńskiej… ja doczytałam do „dzielenia się z inną kobietą” i stwierdziłam, że dalsza lektura mnie nie wzbogaci. Myślę, że mądre kobiety nie pozwoliłyby sobie na takie traktowanie, tak samo jak mądrzy mężczyźni nie będą kobiet tak traktować. Zastanawia mnie inna rzecz. Czy nie jest tak, że gdy pojawia się tekst „jak zrobić dobrze facetowi” czyta go mnóstwo kobiet – bulwersują się albo skrzętnie zapamiętują porady, natomiast teksty „jak zrobić dobrze kobiecie” albo się nie pojawiają, albo pojawiają się niezauważone albo zauważają je tylko kobiety? Faceci nie dociekają jak zrobić dobrze kobiecie…

  • Wiesz jak to jest, krowa, która dużo muczy… Mam nadzieję, że panowie, po prostu uważali, że jak napiszą coś łagodnego, to ich męskość straci na wartości. Chociaż właściwie, to też nie świadczy o nich dobrze. „Swoją drogą, znam coś, co potrafi ssać, a po wszystkim bez zająknięcia daje się odstawić na bok. To odkurzacz.” – najlepszy komentarz ever :D.

  • Dawid Grochot

    Siemka! Mam dla was doładowania do telefonów! ;) Macie linka http://zasilfona.pl/ucuqbmf/4

  • A ja, biedny, myślałem, że to ze mną coś jest nie tak, gdy natrafiłem na to-tamto. Swoja drogą, ciekawe czy nie ma tu nizej kogos, kto tu zganił, a tam pochwalil :D Bo kojarze w komciach spooooro peanów

  • OlaKa

    Odkurzacz?! LOL Zarąbiste!! :)))))))

  • Może to ze mną jest coś nie tak, ale odnoszę wrażenie, że te odpowiedzi panów jak im zrobić dobrze to jedna wielka fikcja. Pornole i wyuzdany seks to część ściemy, którą ci „fajni” panowie serwują na blogach udając, że nie mają prawdziwych uczuć – może nawet sami się oszukują. Może na tym polega prowadzenie „męskiego” bloga, udawaniu małpy. Tylko gdzie są ci „prawdziwi” mężczyźni?

  • NN

    Damn. W zasadzie ten i wspominany post zmienił moje stałe zagrania i nie dość, że zachęcił do grzebania po czyichś blogach to jeszcze komentowania. Sic! ;)

    Może do Internetowe faux-pas jest, ale po prostu przekleję swój komentarz spod tamtego posta, bo zapewne spora jest szansa na to, że zniknie w niebycie internetowym.

    „W zasadzie pewnie trochę krzywdząca będzie to opinia dla części powyżej skrobiących panów, ale ten post chyba nie powinien nazywać się „jak zrobić dobrze facetowi” tylko „jak dobrze zrobić chłopcowi”. Bo część z Was po prostu jest jeszcze kompletnymi dzieciakami. Takimi słodkimi misiakami, które myślą że są szokujące i którym wystarczy ochłap rzucić i będą się szczerzyć jakby na Mount Everest wleźli. Bo niektórzy tutaj chyba nawet nie do końca rozumieją własne potrzeby.

    Bo prawdziwy dojrzały mężczyzna dawno już sobie uswiadomił o co chodzi w jego potrzebach. Wie, że nie chce słuchać jęków swojej kobiety gdy z nią uprawia sex, tylko wiedzieć i czuć, że potrafi sprawiać jej rozkosz – nie wymuszonymi dla ego porno okrzykami tylko jej reakcjami na wspólne chwile. Pomijając fakt, że najpierw sobie trzeba uświadomić, że jest kilka innych sposobów na ocenę rozkoszy po drugiej stronie niż te wokalne;). Prawdziwy facet jest zdobywcą, a nie chodzi jeść do lokalnego fast fooda…

    Prawdziwy mężczyzna chce zdobywać prawdziwe kobiety. Nie zahukane podlotki, z tak niskim mniemaniem o sobie, że będą na każde skinienie leniwego paluszka, tylko takie babki, których zdobycie jest wyzwaniem i wymaga czegoś więcej niż inwestycji w postaci drinka i ‚bycia macho’. Takie, które same w sobie są nagrodą.

    Prawdziwy mężczyzna zna własną wartość. Chłopiec musi ja boostować, bo brak mu pewności siebie. Więc potrzebuje wymaganych jęków, stadek łatwych „zdobyczy”, komplementów znad loda, posłuszeństwa absolutnego i braku dyskusji z która mógłby sobie nie poradzić. Na koniec da jej anonimowy kwestionariusz z ocena 1-10 i zapyta „a kochasz mnie jeszcze?”.

    Prawdziwy facet wie że jest warty prawdziwej kobiety.

    Właśnie – prawdziwej kobiety. Takiej która ma własne zdanie, jest pewna siebie, zaakceptuje mężczyznę i jego zainteresowania bo ma własne. I która będzie prawdziwym demonem w łóżku dlatego, że nim jest i tego chce, a nie porno wydmuszką na życzenie, bo inaczej chłopiec sobie nie poradzi.

    Więc chłopcy – trzymajcie Wy się jednak lepiej z daleka od tych demonic, wspaniałych zołz i kobiet wartościowych. Bo zjedzą Was i wyplują kosteczki razem z ego. ”

    ps. Dzieki za „pożywkę” na popołudnie;)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress