Głowa Krajobraz po śmierci czytaj
Moje życie Mój przewodnik po Warszawie #1 czytaj
Głowa Co się stało z Elisą Lam? czytaj
Blog Poddaję się majowi czytaj
Głowa Tak już mam czytaj
    Głowa

    Co się stało z Elisą Lam?

    To jedna z tych historii, od których cierpnie skóra. Obrazy, które wwiercają się w pamięć i nie chcą jej opuścić. Domysły, które nie pozwalają zasnąć przez kilka nocy z rzędu. Jest w niej wszystko: młoda samotna dziewczyna, hotel, śmierć, wideo z ostatnich chwil życia i wielka zagadka. Brzmi znajomo, prawda?

    Elisa była Kanadyjką, córką imigrantów z Hongkongu. Urodziła się w 1991 roku w Kolumbii Brytyjskiej i studiowała na University of British Columbia. Na początku 2013 roku postanowiła wyruszyć w samotną podróż po zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, którą dokładnie zaplanowała*. Mimo, że dziewczyna miała 22 lata, była to jej pierwsza samodzielna podróż, w dodatku za granicę. Elisa była pogodną i radosną dziewczyną, prowadziła dość aktywne życie w social mediach, gdzie na bieżąco publikowała swoje krótkie przemyślenia, inspiracje i zdjęcia. Nikt z jej czytelników i znajomych nie wiedział jednak, że Elisa ma pewną tajemnicę. Sekret zamknięty w trzech słowach: choroba afektywna dwubiegunowa.

    Chorobę zdiagnozowano dość wcześnie i dobrano odpowiednie leki, które Elisa systematycznie przyjmowała, dzięki czemu funkcjonowała jak zupełnie zdrowa osoba. Rodzice bardzo dbali o bezpieczeństwo córki, dlatego Elisa mogła wyruszyć w podróż pod jednym warunkiem: musiała być w stałym kontakcie z rodzicami, tak by w razie czego mogli natychmiast przylecieć na miejsce i zaopiekować się córką.

    Pod koniec stycznia 2013 Elisa wyrusza w podróż życia, którą na swoim blogu nazywa "West Coast Tour". Podróż rozpoczyna w San Diego, a na swojej trasie ma między innymi Los Angeles, Santa Cruz i San Francisco. Elisa musi przebyć samotnie ponad 800 kilometrów, jednak pod bacznym okiem rodziców czuje się bezpieczna. Spokój czują także jej rodzice.

    Pierwsze dni podróży upływają spokojnie. Elisa korzysta z transportu publicznego, żeby jeszcze bardziej doświadczyć kalifornijskiego stylu życia. W San Diego odwiedza ZOO, spędza tam jakiś czas, po czym udaje się do Los Angeles, gdzie 26 stycznia melduje się w hotelu. Ma w nim zostać przez kilka dni, a 31 stycznia w planach ma ruszyć do Santa Cruz.

    Tego dnia jednak, kontakt rodziców z Elisą się urywa. Są oni na tyle wyczuleni na punkcie bezpieczeństwa córki, że od razu kontaktuja się z obsługą hotelu. Ta mówi, że Elisa jeszcze rano była widziana pogodna, roześmiana. Relacjonują, że zastanawiała się, czy kupić pewną książkę, która z racji swojej wagi może być trudna do transportowania w trakcie jej podróży. Wkrótce do hotelu wkracza policja z psami tropiącymi. Szukają Elisy, jednak nie mają podstaw, by przeszukać cały hotel. Psy nie podejmują żadnego tropu.

    W ciągu kilku dni Los Angeles pokrywa się plakatami i ulotkami ze zdjęciem Elisy i rozpaczliwym apelem o pomoc w jej odnalezieniu. Zgłaszają się świadkowie, którzy twierdzą, że Elisa w ostatnich dniach dziwnie się zachowywała. Podchodziła do obcych osób i nawiązywała z nimi rozmowę. Nie była agresywna, nie była napastliwa, jednak mówiła dziwne, niespójne ze sobą rzeczy. Rozmówcy określili ją jako dziwną i wywołującą w nich lęk, starali się jej unikać.

    Tymczasem śledczy w hotelu dowiadują się, że początkowo Elisa zameldowana była we wspólnym pokoju z innymi turystkami. Po dwóch dniach poprosiły obsługę hotelu o wymeldowanie Elisy ze względu ja jej dziwne zachowanie. Hotel uszanował prośbę kobiet i przeniósł Elisę do pojedynczego apartamentu.

    Policjanci sprawdzają hotelowych gości, personel, przeszukują rzeczy zaginionej. Nic. Ani śladu. Sprawdzają też cały monitoring. 14 lutego trafiają na bombę.  Film, na którym widać Lam żywą datowany jest na 31 stycznia i pochodzi z kamery jednej z wind. Później okaże się, że to jeden z najbardziej przerażających virali w historii internetu.

    Na filmie Elisa wchodzi do windy, schyla się i zamaszystym ruchem ręki wybiera kilka przycisków naraz. Dziewczyna staje w rogu, jednak drzwi się nie zamykają, a winda nie rusza. Elisa skrada się do drzwi i niespodziewanie wyskakuje z windy, rozglądając się na boki. Wszystko wygląda tak, jakby z kimś się bawiła. Na korytarzu nikogo nie ma, więc dziewczyna wraca do windy, plecami przylega do ściany i przysuwa się do kolejnego rogu pomieszczenia. Bacznie obserwuje korytarz, ale wygląda tak, jakby się przed kimś chowała. Jakby się kogoś bała. Po chwili powoli podchodzi do progu i delikatnie wysuwa głowę. Nagle niespodziewanie wyskakuje na korytarz i tupie nogami tak, jakby chciała kogoś przegonić. Na chwilę staje, po czym wykonuje serię miarowych kroków: w bok, do tyłu, potem znowu w bok, aż praktycznie znika z pola widzenia.

    Kamera łapie jedynie prawą stronę jej ciała. W pewnym momencie Elisa podnosi wysoko rękę (lub ręce), zgina ją w łokciach i przez chwilę tak stoi. Po kilkunastu sekundach odwraca się i wówczas widać, że dłonie trzyma na uszach, tak, jakby chciała ochornić się przed hałasem. Wchodzi do windy trzymając się ścian oburącz, wygląda na zdezorientowaną. Dwoma kciukami, szybko zaczyna wciskać wszystkie przyciski na panelu windy. Robi to kilkukrotnie, lecz winda nie rusza. Malo pewnym krokiem wychodzi z windy i staje przy ścianie na lewo od drzwi. Odwraca się bokiem do kamery, pochyla się, a jej ręce wyginają się w nienaturany sposób. Dłonie są szeroko rozwarte, palce "wczepione" w powietrze. Elisa rozkłada szeroko ręce i przeczesuje pustą przestrzeń. Wygląda to tak, jakby próbowała odnaleźć punkt odniesienia w ciemności. Tyle tylko, że zarówno w windzie, jak i na korytarzu palą się światła.

    Następnie widać, jak dziewczyna zaczyna żywo gestykulować, jednak po chwili powtarza kilka razy jeden gest, który wygląda jakby wyginała sobie palce. Przez cały ten czas znajduje się poza windą, a jej drzwi pozostają otwarte. Elisa staje po ich lewej stronie, tam, gdzie wcześniej, jednak po chwili znika z pola widzenia. Po kilkudziesięciu sekundach drzwi windy się zamykają. Po kilkunastu – same się otwierają i znów zamykają. Winda zaczyna normalnie kursować po piętrach. Po Elisie nie ma śladu.

    Całe przerażające video możecie zobaczyć na YouTube, na którym znajdziecie tysiące jego kopii. Ta, którą Wam pokazuję, ma ponad 19 milionów wyświetleń.

    Wszystko wygląda niezwykle tajemniczo. Policja prowadzi śledztwo, w poszukiwania angażują się nowe osoby. Tymczasem w hotelu goście zaczynają się uskarżać na wodę, której jakość znacznie się pogorszyła. Jedni twierdzą, że ma metaliczny smak, inni, że brzydko pachnie, jeszcze inni wskazują, że woda ma ciemny kolor. 19 lutego pracownicy hotelu wchodzą na dach, gdzie znajdują się zbiorniki wodne służące do wyrównywania ciśnienia. W jednym z nich znajdują ciało Elisy, unoszące się na powierzchni wody.

    Informacja błyskawicznie dociera do mediów i roznosi się po całym świecie. Nikt nie ma pojęcia, co mogło się stać z młodą, radosną i bezproblemową dziewczyną. Padła ofiarą seryjnego modercy? Została opętana? Ktoś zabił ją, bo wiedziała za dużo? A może dopadła ją klątwa hotelu, w którym mieszkała? Większość od razu za śmierć Elisy obwinia hotel. Nie obsługę – ale nawiedzony, przerażający i okryty złą sławą budynek.

    Hotel Cecil był architektonicznym smaczkiem Los Angeles. Wybudowany w 1924 roku w zachwycającym stylu art deco, był prawdziwą perełką na turystycznej mapie miasta. Wybudowany za zawrotną sumę miliona dolarów kusił zamożnych turystów i biznesmenów, a świetną pozycję na rynku miała mu zapewnić lokalizacja: w okolicy nie było zbyt wielu hoteli, a już na penwo nie w takim standardzie. Niestety, nikt z inwestorów nie przewidział, że w ciągu pięciu lat w USA nastąpi wielki kryzys, a ulice zapełnią się jego ofiarami – bezdomnymi. Dzielnica, w której stał hotel szybko okryła się złą sławą, a więc szybko stracił swój status. Ze względu na to, przeciętni turyści mogli sobie pozwolić na nocleg w Cecil.

    Internauci szybko prześwietlają historię tego miejsca, która nie prezentuje się zachęcająco. Od 1931 roku miały tam miejsce głośne samobójstwa, niewyjaśnione śmierci, a klientami bywali także seryjni mordercy: Richard Ramirez i Jack Unterweger. W Hotelu Cecil swoją prawdopodobnie ostatnią noc w życiu spędziła także Elizabeth Short, znana jako Czarna Dalia, której zabójstwo jest jedną z najsłynniejszych kryminalnych zagadek (choć właściwie niedawno udało się ją rozwiązać) w historii świata.

    Zapada wyrok: Elisa padła ofiarą klątwy.

    YouTube pęka w szwach od filmów, w ktorych domorośli ghostbusterzy doszukują się znaków z zaświatów. Podobno widzą, jak oczy Elisy stają się czarne, zupełnie pomijając fakt, że dostrzeżenie białek oczu na tak słabej jakości obrazie, jest niemożliwe. Inni próbują odczytywać szyfr, jaki Elisa rzekomo wpisuje wciskając po kolei przyciski w windzie. Niektórzy twierdzą, że Lam bierze udział w rytuale windy. Pozwala on, według miejskich legend, na wkroczenie do alternatywnej rzeczywistości, w której nie ma nikogo, poza biorącą w nim udział osobą. W trakcie rytuału do windy mogą wsiadać duchy, próbujące jej w tym przeszkodzić. Według zwolenników tej teorii, właśnie ten moment obserwujemy na filmie.

    Ale że nie samymi duchami youtube żyje, do akcji wkraczają teorie spiskowe. Jedna z nich głosi, że Elisa zbyt dużo wiedziała na temat tajnej broni. Wszystko dlatego, że kilka tygodni wcześniej na swoim Twitterze udostępniła artykuł z Huffington Post, w którym pisano o pracach nad niewidzialną odzieżą dla żołnierzy. W Hotelu Cecil zaś, w części, którą wynajmowano firmom, mieściła się siedziba firmy o tajemniczej nazwie The Invisible Light Agency**. Jednak zapewne żadna poważna agencja zajmująca się supertajnymi technologiami dla armii, nie mieściłaby się w małym biurze w tanim hotelu, ani tym bardziej nie miałaby w nazwie słów zdradzających jej działalność, a już na pewno nie oznaczałaby się na mapie Google, no, ale cóż poradzić, gdy wyobraźnia internatutów szaleje.

    Wciąż padają te same pytania. Czyż Elisa wychodząc z windy nie zachowuje się tak, jakby z kimś rozmawiała? Czy nie wyciąga przed siebie rąk próbując złapać powietrze? Być może rozmawia z kimś niewidzialnym z tajnej agencji, być może widziała kogoś niewidzialnego [sic!] i musiała zginąć?

    Wyniki sekcji zwłok nie pozostawiają wątpliwości. Elisa nie ma na ciele żadnych śladów walki. Przyczyną jej śmierci jest utonięcie. Nie została zgwałcona, nie była pijana, ani pod wpływem narkotyków. W jej krwi znajdują się leki, które stale przyjmowała. Są także ślady ibuprofenu, który dziewczyna zażywała na ból głowy***.

    Internet jednak wciaż tonie w domysłach. Skoro nie ma śladów zabójstwa, to pewnie opętanie. Albo niewidzialne technologie. Albo duchy. Albo Elisa przekroczyła granicę i trafiła w zaświaty. W internecie wszystko jest bardziej prawdopodobne, niż to, że Elisa zmarła w innych okolicznościach. Na przykład w wyniku choroby, na którą od lat cierpiała.

    Do sądu trafiają dwa pozwy przeciwko hotelowi. Pierwszy składa para turystów, którzy skarżyli się na wodę w trakcie, gdy ciało Elisy było jeszcze w zbiornikach. Sąd zasądza odszkodowanie w wysokości poniesionych kosztów noclegu oraz wypłatę 100 dolarów na pokrycie ewentualnych badań medycznych i leczenia zatrucia wodą (do którego, swoją drogą, nie doszło).

    Drugi składają rodzice. Pozywają hotel o niewłaściwe zabezpieczenie zbiorników z wodą, w efekcie czego ich córka utonęła. Sąd nie przyznaje rodzicom racji, twierdząc, że umieszczenie zbiorników na dachu, na który trudno było się dostać, a także przysłonięcie zbiorników ciężkimi pokrywami, na które  – nie posiadając odpowiedniego sprzętu – trzeba było się wdrapać, były i są wystarczającą sugestią dla osób postronnych, by do nich nie wchodzić. Rodzice nie wnoszą apelacji.

    Dlaczego więc Elisa dostała się na dach i weszła naga (znaleziono ją bez ubrania) do przemysłowego zbiornika z wodą?

    Wielu kwestii do dziś nie udało się wyjaśnić. Nie wiadomo dlaczego weszła do zablokowanej windy i wciskała po kolei wszystkie guziki, w dodatku kilkukrotnie. Dlaczego wyskakiwała z windy, dlaczego gestykulowała w tak dziwny sposób. Dlaczego i przed kim się chowała, mimo, że nie stwierdzono niczyjej obecności. Na te pytania biegli sądowi, lekarze, a także rodzina odpowiedzieli zgodnie, że to, co spotkało Elisę, to atak choroby afektywnej dwubiegunowej.

    Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD), określana także jako zaburzenia afektywne dwubiegunowe (w przeszłości nazywana chorobą lub psychozą maniakalno-depresyjną czy cyklofrenią), charakteryzuje się występowaniem epizodów depresji, manii/hipomanii lub epizodów mieszanych. Pomiędzy tymi epizodami zwykle występują okresy remisji, tj. całkowitego braku objawów lub utrzymywania się nielicznych objawów o niewielkim nasileniu. Choroba afektywna dwubiegunowa to druga co do częstości przyczyna niezdolności do pracy z powodów psychiatrycznych. Rozpoczyna się najczęściej w młodym wieku (przed 35. rokiem życia), co w połączeniu z bardzo dużą nawrotowością objawów przyczynia się do poważnych, negatywnych konsekwencji we wszystkich aspektach życia chorego (funkcjonowanie społeczne, rodzinne, zawodowe, kondycja ekonomiczna, możliwość realizowania swojego potencjału intelektualnego). Choroba ta nastręcza wielu trudności diagnostycznych. Na jej przebieg i rokowanie kluczowy wpływ mają wczesne rozpoznanie, a także jak najwcześniejsze wdrożenie i systematyczne stosowanie właściwego leczenia specjalistycznego. Skuteczna terapia jest możliwa, ale jej warunkiem koniecznym jest intensywna współpraca pacjenta z lekarzem.****

    Jakim cudem więc, historia Elisy Lam w pamięci ludzi na całym świecie zapadnie jako nierozwiązana zagadka śmierci, dowód na istnienie aktywności paranormalnej, historia opętania oraz utrwaloną na taśmie rozmowę z duchami? Dlaczego jej śmierć, która lotem błyskawicy obiegła cały świat, nie posłużyła jako książkowy przykład psychozy i nie pomogła w edukacji w kwestii zdrowia psychicznego? 

    Historia Elisy jest dla mnie przykładem tego, jak nie wykorzystać momentu na rzetelną i potrzebną dyskusję społeczną, zasypując opinię publiczną smaczkami paranormalnymi, obyczajowymi i kryminalnymi. Mimo, że ustalono bez wątpienia, że śmierć Lam nastąpiła w wyniku utonięcia, bez udziału osób trzecich (jeszcze raz przypomnę: na jej ciele nie znaleziono żadnych obrażeń, śladów mogących świadczyć o walce, ani o próbie uwolnienia się ze zbiornika; zbiornik od wewnątrz także był w nienaruszonym stanie i nie było na nim śladów krwi, naskórka, ani uszkodzeń świadczących o dramatycznej walce o życie), co jednoznacznie powinno kierować uwagę na chorobę psychiczną, narracja wciąż toczy się wokół sensacji.

    Ze śmierci Elisy zrobiono popkulurowy towar: nakręcono kilka teledysków opierających się o historię z windy, zbiornik, w którym utonęła znalazł się na okładce albumu rockowego zespołu, tragedię Elisy zaadaptowali twórcy "American Horror Story", a ekipa z Hongkongu nakręciła film o duchu prześladującym kobietę w windzie. Do dziś wciąż pojawiają się filmiki "analizujące" nagranie, a na bazie tych "analiz" tworzą się kolejne teorie na temat jej śmierci.

    Nie ma praktycznie żadnych materiałów, które poświęcałyby uwagę faktycznej przyczynie śmierci Elisy. Na próżno szukać filmów, gdzie specjaliści, albo chociaż zajawieni youtuberzy tłumaczą klatka po klatce objawy psychozy, którą obserwujemy na filmie. Po wpisaniu w YouTube frazy "Elisa Lam bipolar", pojawia się jeden film prezentujący rozwiązanie. Zobaczcie, co pokazuje się pod nim. Nikt nie wykorzystał tej sytuacji, by powiedzieć o tym, że ChAD to powszechna choroba, która może być całkowicie opanowana, przy skutecznie dobranej terapii farmakologicznej, ale to też choroba, której objawy mogą być tak spektakularne, a konsekwencje, jak widać, tragiczne.

    Dlaczego Elisa weszła do wielkiego zbiornika z wodą na hotelowym dachu? Tego pewnie nie dowiemy się nigdy. Najbardziej prawdopodobną wydaje mi się teoria, że chciała się w nim schować lub uspokoić się kojąc zmęczone, przebodźcowane ciało w wodzie, poddając się deprywacji sensorycznej***** na własną rękę. To tłumaczy zarówno wchodzenie do głębokiego i ciemnego zbiornika, jak i pozbycie się ubrań. Co więcej, to na uniwersytecie, na którym studiowała Elisa, toczyły się badania nad zjawiskiem deprywacji. Z drugiej strony, być może w ataku psychozy, mogła chcieć się przed kimś schować i wybrała trudno dostępny zbiornik wodny. Gdy okazało się, że mokre obrania są zbyt dużym obiciążeniem, zdjęła je, a później się utopiła nie mogąc wydostać się na zewnątrz. Oczywiście, są to wszystko domysły próbujące wyjaśnić wciąż niewyjaśnione kwestie, jednak clou sprawy wciąż pozostaje choroba dotykająca od 2% do 11% populacji, a o której prawie nikt nie wspomina.

    Zadziwiającym mnie faktem wciąż pozostaje to, jak niechętnie mówi się o chorobach psychicznych i to nie w kraju rozwijającym się, ale nawet w mekce postępu – Stanach Zjednoczonych. Żeby tragiczną i – przyznam – mocną historię wolano ubarwiać komicznymi wręcz hipotezami i wątkami, niż przedstawić ją w sposób rzetelny, fachowy, zgodny z faktami, przynosząc tym samym garść wiedzy i wzbogacając w nią jej obserwatorów? Że łatwiej uwierzyć w demony, duchy, klątwy, czapkę nie widkę [sic!], niż w to, że ktoś cierpiał na całkiem powszechną chorobę psychiczną? Dla mnie to nie do przyjęcia, dlatego napisałam ten tekst.

    Jeśli więc nie słyszeliście nigdy tej historii, cieszę się, że usłyszeliście o niej w takim kontekście. Jęśli natomiast wciąż szukaliście odpowiedzi na pytanie, co się z stało z Elisą Lam, mam nadzieję, że mogłam Wam pomóc w jej odnalezieniu.

    Odpowiedź zazwyczaj leży tuż obok. Trzeba się tylko dobrze rozejrzeć.

     


    Odniesienia:

    * https://en.wikipedia.org/wiki/Death_of_Elisa_Lam

    ** https://medium.com/@jddean/how-the-conspiracy-theories-about-elisa-lam-spiraled-out-of-control-3d9b0d85d033

    *** https://medium.com/@jddean/elisa-lam-s-autopsy-report-98c3ec03c309

    **** http://psychiatria.mp.pl/choroby/69890,choroba-afektywna-dwubiegunowa

    ***** https://pl.wikipedia.org/wiki/Deprywacja_sensoryczna

    Źródła:

    http://smashinglife.co.uk/4-theories-what-was-elisa-lam-doing-just-before-she-died-in-this-video/

    http://www.websleuths.com/forums/showthread.php?199663-CA-Canada-Elisa-Lam-21-years-old-Los-Angeles-Vancouver-31-Jan-2013-2/page29

    https://inthelandoftheblindoneeyeisking.wordpress.com/2013/02/27/elisa-lam-murder-and-the-signs-that-were-given/

    http://www.afektywni.pl/objawypsychotycznewchorobachafektywnych,252,l1.html

    https://en.wikipedia.org/wiki/Cecil_Hotel_(Los_Angeles)

    https://www.youtube.com/watch?v=yoVSbfa20xg&

     

  • Poddaję się majowi

    Jest majówka, a ja, zamiast się wyspać, wstałam wcześnie rano. Trochę nieprzytomna snułam się po domu, aż usiadłam przed komputerem. Sprawdziłam maila, odpisałam na wiadomości, na które nie miałam siły odpowiedzieć…

  • Tak już mam

    Wychodzę z domu rano, na pograniczu nocy z dniem i jadę na dworzec. Mimo, że nie przepadam, za tak dziko wczesnym wstawaniem, lubię podróże o świcie, nawet, gdy jadę na służbowe…

  • Zdjęcie w kwadracie

    Osiem lat temu o tej porze mieszkałam w Krakowie, na oddalonym od centrum Prokocimiu. Mieszkałam wówczas z moją przyjaciółką i jej chłopakiem, a dziś mężem. Wszyscy byliśmy studentami, ale mieszkaliśmy na…

  • Kilka kilometrów od Beksińskich

    Na drugą randkę K. zabrał mnie metrem na Służew, by pokazać mi bloki, które widziałam w "Dekalogu" Kieślowskiego, a o których opowiadałam mu wcześniej przez telefon. Do Warszawy zawsze miałam stosunek…

  • Czego nauczył mnie 2016?

    Jutro koniec roku. Nie lubię tego dnia, tej bieganiny za szampanem i czipsami na imprezę, tego gorączkowego poszukiwania wieczorowej kreacji i ciśnienia, by wyszło fantastycznie. Kilka lat temu byłam tak przejęta sylwestrem,…

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress