Krótki poradnik odpowiedzialnego seksu [Konkurs!]

19 lipca 2016 Blog

Dzisiaj czas na pierwsze i drugie razy. Drugi raz bowiem publikuję wpis o faktach i mitach dotyczących antykoncepcji, a wierzcie mi, że te się mnożą! Natomiast pierwszy raz mam dla Was prawdziwą niespodziankę w postaci konkursu i nagrody za edukowanie się w kwestii odpowiedzialnego podejścia do życia seksualnego, a także do antykoncepcji i zdrowia. Z wielką tremą podchodzę do tego typu akcji, ale uważam, że zwyczajnie w świecie się Wam to należy! Najpierw jednak garść wiedzy.

Pokłosiem przeprowadzonej tu kiedyś ankiety o antykoncepcji jest film ze spotkania z profesor Violettą Skrzypulec-Plintą, która odpowiedziała na najbardziej nurtujące Was kwestie związane z antykoncepcją.

Zebrałam także siedem utrwalonych mitów lub nierozwianych wątpliwości, o których wspominaliście w ankiecie. Być może wydają się zbyt oczywiste, ale wychodzę z założenia, że wstydem nie jest pytać, a popełniać błędy, bo kiedyś bało się zadać „banalne” pytanie.

Mit: Podczas brania antykoncepcji hormonalnej występuje owulacja.

W trakcie przyjmowania antykoncepcji hormonalnej owulacja nie może występować, gdyż… hormony usypiają jajniki, przez co te nie uwalniają komórek jajowych. Antykoncepcja hormonalna działa na kilku płaszczyznach - działa na jajniki, zagęszcza śluz u ujścia szyjki macicy  uniemożliwiając plemnikom przedostanie się do jamy macicy i jajowodów. Zażywanie antykoncepcji hormonalnej niweluje także przykry w skutkach syndrom napięcia przedmiesiączkowego (PMS).

Mit: Podczas zażywania antykoncepcji hormonalnej występuje regularna miesiączka.

Skoro w trakcie zażywania hormonalnych metod antykoncepcji nie występuje owulacja, nie może także występować menstruacja. Dlaczego? Menstruacja to nic innego, jak wydalenie z organizmu niezapłodnionej komórki jajowej i złuszczenie przygotowanej do zagnieżdżenia ściany macicy. Jeśli jajniki śpią i nie uwalniają komórek do zapłodnienia, nie zachodzą również inne procesy mające na celu stworzenie odpowiedniego środowiska sprzyjającego rozwojowi zapłodnionej komórki.

Czym więc jest krwawienie występujące w trakcie zażywania antykoncepcji hormonalnej? To krwawienie wywołane zaprzestaniem dostarczanych hormonów w trakcie siedmiodniowej przerwy. Przerwy w zażywaniu antykoncepcji hormonalnej nie są konieczne, a są uwarunkowane kulturowo. Zdrowa kobieta regularnie miesiączkuje. Nieźle, prawda?

Mit: Plastry antykoncepcyjne są mniej skuteczne, bo mogą się odkleić.

To prawda, plaster może się odkleić, jednak jego skuteczność nie jest przez to mniejsza. Plaster możesz zawsze przykleić ponownie, a jeśli doszło do jego zabrudzenia, przyklejasz po prostu plaster z nowego opakowania. Bardzo mało prawdopodobne jest, by plaster odkleił się bez Twojej wiedzy i żeby stało się to nagle. O wiele łatwiej jest zapomnieć o wzięciu pigułki, niż przeoczyć odklejony plaster.

Mit: Plastry mnie ograniczają: po pierwsze, trzeba dbać, by się nie odkleił, a po drugie są bardzo widoczne i nie chcę, by ludzie widzieli, że i jaką metodę stosuję.

Plastry są wręcz stworzone dla osób o aktywnym trybie życia, bo nie wymagają od użytkowniczki pamiętania o codziennym zażyciu dawki hormonów. Przykleja się je raz na tydzień, a życie z plastrem niczym nie różni się od życia bez plastra. Co więcej, w naszej pamięci plastry wciąż wyglądają jak beżowe duże kwadraty, natomiast plastry nowej generacji są małe, okrągłe i przezroczyste.

Mit: Hormony to tylko tabletki lub plastry.

Medycyna oferuje o wiele więcej metod antykoncepcji hormonalnej, niż nam się wydaje. Plastry i pigułki to najbardziej popularne metody, jednak pacjentkom oferuje się także domaciczne systemy hormonalne, „szczepionki”, a także implanty.

Mit: Antykoncepcja hormonalna jest droga

Antykoncepcja hormonalna w dłuższym wymiarze czasu jest bardzo przystępną cenowo metodą antykoncepcji, dającą największą pewność. Pamiętaj, że leki antykoncepcyjne mają przede wszystkim działanie lecznicze i część z nich jest w związku z tym refundowana. Zerknij na tę przystępną tabelkę Grupy Edukatorów Seksualnych PONTON i zobacz, z jakim kosztem musisz liczyć się przy wyborze konkretnej metody. 

Mit: Antykoncepcja hormonalna wywołuje choroby i zwiększa ryzyko zachorowania na raka

Jest to chyba najbardziej rozpowszechniany mit, który w dodatku jest najbardziej kłamliwy. To właśnie hormony zawarte w tabletkach i plastrach powodują poprawienie stanu zdrowia. Zmniejszają ryzyko raka szyjki macicy oraz jajników, zmniejszają dolegliwości bólowe wynikające z menstruacji, poprawiają cerę i regulują gospodarkę hormonalną. Mówienie o tym, że antykoncepcja wywołuje raka, jest światopoglądową propagandą i ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Jeśli tak jak ja, nie znosicie propagandy, szukajcie własnych źródeł informacji, a przede wszystkim nie przestawajcie w poszukiwaniu odpowiednich dla siebie metod, o ile jeszcze takiej nie znalazłyście.

*KONKURS*

Przyszedł teraz moment, w którym chciałam Wam podziękować za bardzo ciepły odbiór „Krótkiego poradnika odpowiedzialnego seksu” i nagrodzić Wasze zaangażowanie oraz wkład, jaki wnosicie stale do tego projektu. Otóż macie właśnie okazję wziąć udział w pierwszym poradnikowym konkursie, w którym możecie wygrać rower lub zestawy piknikowe.

Co musicie zrobić?

Zapraszam Was na stronę kampanii Nie Łykam, czyli wszystko, co powinnaś wiedzieć o antykoncepcji i zapoznanie się między innymi z tym  z artykułem dotyczącym plastra antykoncepcyjnego.

Po lekturze artykułu na stronie kampanii, napiszcie w komentarzu pod tym wpisem, jaka korzyść plastra najbardziej przekonuje Was do wybrania tej metody antykoncepcji i dlaczego. Czy stosowanie plastra polepszyło by jakość Waszego życia? Odpowiedź zakończcie hashtagami: #konkursniełykam #raznatydzień.

Forma odpowiedzi jest dowolna, natomiast liczę na Waszą kreatywność. Autorki najciekawszych odpowiedzi zostaną nagrodzone. Nagrodą główną jest rower miejski. Nagrodą pocieszenia jest kosz piknikowy z wyposażeniem.  Konkurs trwa do 1 sierpnia. Do dzieła!

Zrzut ekranu 2016-07-19 o 16.20.18

Regulamin konkursu

WYNIKI

Pierwsze miejsce zajęła odpowiedź Pani podpisującej się pseudonimem AES: http://disq.us/p/1ahyq8k
Drugie miejsce otrzymała Beata Jarzębska: http://disq.us/p/1abc5de

GRATULUJĘ! <3

Podobne wpisy

  • ola brzozowska

    Dzięki za ten post i za cały cykl, bo niestety z edukacją seksualną u nas w kraju chyba coraz gorzej i dzieciaki zamiast zdobywać rzetelną wiedzę z niby poważnych źródeł dowiadują się zupełnie niepoważnych mitów :(
    Rower piękny, plastry używam i kocham, więc napiszę tylko tyle, że #raznatydzien to właśnie to co jest w nich najlepsze.
    Nie raz dziennie, nie za każdym razem, nie raz na kilka miesięcy (no dobra, to nie takie straszne, ale boję się zastrzyków :P)! A to, że codziennie go widzę, to dla mnie tylko przypominacz, kiedy już czas go zmienić. O tabletkach zapominałam regularnie, tu się nie da :)
    ps. Może jestem jakaś inna, ale nawet na wakacjach, jak spędzam pół dnia w wodzie, plaster mi się raczej nie odkleja ;)
    #konkursniełykam #raznatydzień

  • Patti D.

    Dla mnie to jakieś odkrycie, bo nie wybierałam plastrów ze względu na wielkość, kształt i obleśność brudzącego się kleju… a teraz się okazuje, że są niewidoczne… Dla mnie to przełom i to mnie mega przekonuje!!!

  • Ania

    Najbardziej, absolutnie najbardziej, przemawia do mnie brak wzrostu masy ciała. Kocham swoje bikini, które, kompletnie niemodne, idzie za mną tyle lat (chyba ze mną rośnie) jeśli chcąc stosować antykoncepcję hormonalną, mogę przy tym zachować swoją niebanalną figurę (umówmy się – wszystkie taką mamy ;)) to mnie to przekonuje. Zaskakujące, że plaster nie odklei się w saunie… Ale i tak najbardziej kupuję brak wzrostu masy ciała #konkursniełykam #raznatydzień.

  • Monika

    Kurczę a ja jestem przeciwna antykoncepcji hormonalnej (każdej i nie dam sobie wmówić ze była zle dobrana :) ), miałam przednia ogromne problemy i ciesze sie ze nie musze na niej polegać. Stosuje metodę obserwacji cyklu choc to nie do konca antykoncepcja bo zakłada abstynencję w czasie plodnym, ale to metoda najlepsza dla mnie nie ingerujaca w mój organizm (i osobowość bo doświadczyłam mierzalntch zmian w moim zachowaniu podczas przyjmowania hormonów). No i zawsze sa kondomy jesli mnie poniesie ;) Dodatkowo zajmuje sie ochrona przyrody i niestety pozostałości hormonów nie sa usuwane ze ścieków i niestety JUZ mamy ogromny problem z feminizacja gatunków ryb. Bedzie gorzej.

  • Beata Jarzębska

    Długo myślałam co właściwie powinnam napisać, bo dla mnie wszystkie punkty wymienione w artykule są ciekawe i co najważniejsze – sprawiają, że sięgnięcie po plaster wydaje się być świetnym rozwiązaniem. Jeżeli jednak musiałabym wybrać jedną korzyść, która najbardziej mnie przekonuje, byłaby to ta, związana z brakiem konieczności wymiany go codziennie. W dzisiejszym pędzącym świecie niełatwo jest zapamiętać wszystkie rzeczy, które powinniśmy zrobić, wiecznie gonią nas terminy, gdzieś się spieszymy. W przyklejaniu plastra raz na tydzień jest po prostu luz. Dzięki tej świadomości, że nie zapomniało się o wzięciu tabletki, że mały kwadracik przez te 7 dni jest z nami, można czerpać więcej przyjemności z seksu – bez stresu. Stosowanie plastra z pewnością polepszyłoby jakość mojego życia. Lato sprzyja kąpielom nie tylko we własnej wannie, więc fakt, że plastry są wodoodporne zasługuje na oklaski! :)
    Chciałabym odnieść się także do mitu, zamieszczonego we wpisie, bo do tej pory sama myślałam, że plastry to tylko beżowe kwadraty, na które wszyscy się po prostu gapią. To świetna wieść, że na rynku są już maluchy i to w formie przezroczystej!
    #konkursniełykam #raznatydzień

    A teraz coś ode mnie – Justyna, odwalasz kawał naprawdę świetnej roboty :) Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Janina

    „Niedoczas” – tak powinnam mieć na drugie imię! Zawsze w biegu, szukająca minutki, dwóch – by znaleźć czas dla dzieci i męża, na ogarnięcie domu, załatwienie różnych spraw i chwilę dla siebie. Żongluję cennymi minutami, próbując wszystko pogodzić i zapamiętać. No właśnie, zapamiętać! Z tym mam największy problem, bo mój osobisty dysk twardy czasem się od natłoku spraw zawiesza i pracuje trochę wolnieeej (czyżby czas na słynna lecytynę?;)
    Dlatego nic mnie tak nie przekonuje do plastrów jak to, że nie trzeba o nich pamiętać! Przyklejam raz na tydzień, ciach ciach! i już. Nie muszę męczyć siebie ani otoczenia codziennym alarmem „Weź pigułkę!”, odpalającym się w komórce w najmniej sprzyjających okolicznościach…Nie muszę stresować się, że jedną tabletkę pominęłam, bo akurat alarm się włączył jak rozmawiałam z Panią w urzędzie, więc go ubiłam i potem zapomniałam…Nie muszę odliczać tabletek przed wyjazdem na wakacje i martwić się, gdy ich na weekendowy spontaniczny wypad nie zabrałam (oj, zdarzało się!)…Raz w tygodniu przyklejam dyskretny plasterek (szacun za przezroczystość) i mogę cieszyć się seksem ile…wlezie;)
    #konkursniełykam #raznatydzień
    Janina Pazio
    jankapazio@gmail.com

  • saja

    Będąc dzieckiem nieogaru (i to takiego fest, fest, w formie najbardziej zaawansowanej), decydowanie się na tabletki oznaczałoby całkowity brak szarych komórek i skazanie siebie samej na ponury żywot wśród pampersowo-zupkowo-kupkowej rzeczywistości. A takiej mówię na razie stanowcze niet. Tkwienie w ch*jni (która leczy! ♥) jak na razie zuuupełnie mnie zadowala. Nawet jeżeli wiąże się to z myleniem tramwajów, potykaniem się o własne nogi, odbieraniem (tak, tak, odbieraniem) rozgrzanego żelazka, wsadzaniem puszek do mikrofalówki (smutny autentyk, ale przeżyłam, mikrofala też)… Zatem póki mylę telefon z żelazkiem, a pudding z nasion chia zamieniam bez wahania na butelkę wina – niepisane mi smoczki i butelki. I wreszcie – nie dla mnie przeznaczona wymagająca konsekwencji antykoncepcja. Dlatego plaster jest idealnym rozwiązaniem dla kogoś takiego jak ja – o zaburzonej percepcji czasu i przestrzeni. Koncentrowanie się na codziennym łykaniu zdecydowanie przerasta moje możliwości, a ja zbyt często zapominam, że czas to nie owocowa orbitka, dająca się rozciągnąć wedle kaprysów. Godziny więc zazwyczaj przelatują mi przez palce, a ja budzę się z przysłowiową łapą w nocniku i mało eleganckimi formami polszczyzny na ustach. Ale która kobieta nie miewa dni, kiedy usta same układają się w barwne epitety pod adresem całego brutalnego świata, a jedynym ratunkiem jest butelka czerwonego wina, bo w głowie mnożą się jak króliki synonimy życiowego przegrywa… Zdarza mi się w ciągu 15 minut wylać na siebie kawę, zostać zaatakowaną przez suszarkę do włosów, rozkochać w sobie szczerbatego współpasażera z porannego autobusu – Brigdet Jones może mi tylko pozazdrościć. Do tego kociołka dorzućmy jeszcze raczkującego Alzheimera (trochę to wcześnie jak na te dwadzieścia i coś tam) i oto stoi przed Wami największy nieogar. W tym wszystkim miałabym jeszcze pamiętać o regularnym sięganiu po pigułę?

    Serio? Tabletki? Nie łykam. Wolę spać spokojnie i z czystą głową. Dlatego zgodnie z brzytwą Ockhama – nie mnożę sobie problemowych bytów ponad konieczność. Plasterek, siup, gotowe – i spokój! ♥ Największa zaleta? To, że po prostu nie muszę PAMIĘTAĆ!

    #konkursniełykam #raznatydzień

  • jj

    Mnie akurat te środki nie przekonują. Szkoda – powalczyłabym o rower ;p

  • Pivonatka

    Nie wyobrażam juz sobie wrócić do codziennego łykania pigułek! Przytyłam po nich niemal 10 kilo, przez co moja kariera sportowa zadyndała niegdyś na włosku..
    Teraz startuję na zawodach rangi światowej i nierzadko mam wymioty powodowane stresem przedstartowym. Juuuż widzę oczyma wyobraźni, jak nurkuję w klozet poszukując tabsa niczym bohater Transpotting;)
    Plaster #raznatydzień? Bomba, strzał w dziesiątkę! Ale zdradzę Wam co dla mnie jako sportowca stanowi o wyższości plastra – jest o wiele wiele zdrowszy niż klasyczne tabletki, bo omija przewód pokarmowy i nie rypie jednorazowym shotem hormonów po organizmie. Uwalniają się one ciągle po odrobinie – dzięki temu nie ma wahań nastroju ani wydolności, a o tyciu nie ma mowy! Ten kto wymyślił plastry był geniuszem:)
    Dlatego #nielykam tylko przyklejam #raznatydzien i do tego namawiam tez inne aktywne dziewczyny! #konkursniełykam

  • Marta Gawrońska

    Tycie psuje życie. ;) O, tak! To jest dobry wstęp do mojej odpowiedzi. Mam zaliczoną antykoncepcję hormonalną. W postaci tabletek. I przyznam się, że kiedy je stosowałam, ustawiałam sobie w telefonie codziennie specjalne powiadomienie, by kilka głośnych „brzdęknięć” przypominało mi, by zażyć pigułę. Bez telefonu byłoby ciężko. W czasach, gdy zdecydowałam się na antykoncepcję hormonalną, na rynku dostępne były tabletki starej generacji. Takie, które powodowały szereg skutków ubocznych, z tyciem na czele listy. Pamiętam, że w ciągu stosowania tabletek przybyło mi 6 kg i doprowadziło mnie to do wielkiej frustracji. Tamte tabletki bardzo niekorzystnie wpływały też na moją psychikę. Wiecznie chodziłam nabuzowana, wkurzona i swoją nagromadzającą się złość wyładowywałam przed lodówką (nie, że waliłam w nią głową, a po prostu żarłam :). Także ten – brak w plastrach efektu „upasionego antałka” bardzo do mnie przemawia. Tym bardziej, że doświadczyłam na własnej skórze (a w zasadzie na tyłku i okolicach bioder) niekoniecznie potrzebnych kobiecie skutków ubocznych zażywania tabletek.
    Ja wiem, że jest wiele kontrowersji dotyczących antykoncepcji hormonalnej, choć uważam, że ten rodzaj zabezpieczania jest po prostu skuteczny i dość dobrze przebadany pod różnym kątem przez specjalistów. A skutki uboczne? Każdy lek dostępny na rynku wiąże się ze skutkami ubocznymi dla organizmu. Nawet wyciągi roślinne je posiadają. Plastrów się nie boję,a wręcz jestem nimi bardzo zaintrygowana.

    Czy stosowanie plastrów poprawiłoby jakość mojego życia? Bardzo. Raz, że przemawia do mnie fakt, iż nie powodują niekontrolowanego przyrostu masy ciała. Dwa, że są szalenie wygodne – nakleić raz na tydzień i po kłopocie. Trzy – znika obawa, że plaster się odklei pod wpływem gorąca, czy ruchu. Jak dla mnie bajka! Dzięki tej akcji i artykułom, które przewertowałam na temat nowoczesnych plastrów antykoncepcyjnych (nie chciałam zabierać tu głosu bez wiedzy) zdecyduję się na taką formę antykoncepcji. Po ostatnich przygodach z tabletkami zarzekałam się, że już nigdy nic, ale teraz warto skorzystać z możliwości, jakie dają plasterki.

    A filmik to taki bonus do mojej wypowiedzi. :)

    #konkursniełykam #raznatydzień

    https://youtu.be/DLtVnDZXfZU

  • SzalonaGruszka

    Dziś tu sklecę epopeję, jak to tabsom w nos się śmieję!
    Kiedy głowa błądzi w chmurach, bez znaczenia tu matura
    – taki urok i charakter, że mi pamięć ulatuje jakoś tak… przesadnie.
    Mylę Grunwald z Dominikaną, chociaż tam bywam codziennie rano,
    Często zapominam o bożym świecie – takie ze mnie z kosmosu dziecię…
    Nic się na to nie zaradzi, chociaż w życiu często wadzi
    – pamięć krótka i zawodna, ja – leniwa i wygodna!
    Plastry to mój cud i miód, który zalet ma, oj, w bród!
    A największą już wymienię, co szczególnie sobie cenię:
    jak przystało na leniwą babę, lubię w wannie urządzać sobie zabawę.
    To mój lek na wszelkie doły, wedle starej babskiej szkoły:
    wino, książka, pełna wanna – działa niczym z nieba manna!
    Moczę tyłek 3 godziny, aż wypłuczę fochy, miny.
    Nic nie działa tak skutecznie, no a plastrem – jest bezpiecznie!
    On się trzyma jak szalony, nic mu wodne pluski, skłony…
    W wannie ćwiczę wygibasy, pluskam się za wszystkie czasy!
    Plaster ma tę wodę w… Więc tabletek już nie kupię!
    #konkursniełykam #raznatydzień

  • Marta Gawrońska

    Tycie psuje życie. ;) O, tak! To jest dobry wstęp do mojej odpowiedzi. Mam zaliczoną antykoncepcję hormonalną. W postaci tabletek. I przyznam się, że kiedy je stosowałam, ustawiałam sobie w telefonie codziennie specjalne powiadomienie, by kilka głośnych „brzdęknięć” przypominało mi, by zażyć pigułę. Bez telefonu byłoby ciężko. W czasach, gdy zdecydowałam się na antykoncepcję hormonalną, na rynku dostępne były tabletki starej generacji. Takie, które powodowały szereg skutków ubocznych, z tyciem na czele listy. Pamiętam, że w ciągu stosowania tabletek przybyło mi 6 kg i doprowadziło mnie to do wielkiej frustracji. Tamte tabletki bardzo niekorzystnie wpływały też na moją psychikę. Wiecznie chodziłam nabuzowana, wkurzona i swoją nagromadzającą się złość wyładowywałam przed lodówką (nie, że waliłam w nią głową, a po prostu żarłam :). Także ten – brak w plastrach efektu „utraty kontroli nad rozrastaniem” bardzo do mnie przemawia. Tym bardziej, że doświadczyłam na własnej skórze (a w zasadzie na tyłku i okolicach bioder) skutków ubocznych zażywania tabletek. I to nie tak, że nie kocham krągłości. Kocham, ale chcę nad nimi panować. :)
    Ja wiem, że jest wiele kontrowersji dotyczących antykoncepcji hormonalnej, choć uważam, że ten rodzaj zabezpieczania jest po prostu skuteczny i dość dobrze przebadany pod różnym kątem przez specjalistów. A skutki uboczne? Każdy lek dostępny na rynku wiąże się ze skutkami ubocznymi dla organizmu. Nawet wyciągi roślinne je posiadają. Plastrów się nie boję,a wręcz jestem nimi bardzo zaintrygowana.

    Czy stosowanie plastrów poprawiłoby jakość mojego życia? Bardzo. Raz, że przemawia do mnie fakt, iż nie powodują niekontrolowanego przyrostu masy ciała. Dwa, że są szalenie wygodne – nakleić raz na tydzień i po kłopocie. Trzy – znika obawa, że plaster się odklei pod wpływem gorąca, czy ruchu. Jak dla mnie bajka! Dzięki tej akcji i artykułom, które przewertowałam na temat nowoczesnych plastrów antykoncepcyjnych (nie chciałam zabierać tu głosu bez wiedzy) zdecyduję się na taką formę antykoncepcji. Po ostatnich przygodach z tabletkami zarzekałam się, że już nigdy nic, ale teraz warto skorzystać z możliwości, jakie dają plasterki.

    A filmik to taki bonus do mojej wypowiedzi. :)

    #konkursniełykam #raznatydzień

  • Małgorzata eS

    Największą zaletę plastrów antykoncepcyjnych mogłabym zawrzeć w słowie BEZPIECZEŃSTWO.
    Bo plastry antykoncepcyjne to bezpieczeństwo dla:
    1. mojej pamięci wiecznie przeładowanej nadmiarem wszystkiego, która nie musi już jak budzik przypominać sobie o pigułce raz dziennie codziennie
    2. mojej wątroby, która i tak już musi się zmagać z dość stresującym trybem życia, w którym wciąż jest za dużo miejsca na mocno przetworzone pożywienie
    3. mojej wagi, która ze względu na punkt wyżej, i tak nie ma ze mną lekko, a nowoczesne plastry to koniec wymówek, że ten komplet oponek na brzuchu sponsoruje antykoncepcja
    4. mojego układu hormonalnego, bo odstawienie plastrów powoduje, że organizm szybko wraca do starego rytmu.
    5. mojego aktywnego stylu życia, którego nie zaburzają już ani wahania nastroju i wagi, ani fakt, że antykoncepcja jest w formie plastrów, bo są one wyprodukowane z tak innowacyjnych materiałów, że określenie moja druga skóra nabiera tu dosłownego znaczenia i sprawia, że mogę celebrować swoje życie i swoją kobiecość jak lubię najbardziej ;)
    Gdybym jednak miała się sprężyć do dosłownie jednej zalety (a przy tak genialnym rozwiązaniu naprawdę trudno to zrobić!), to postawiłabym na tę ostatnią – możliwość życia swoim życiem bez listy ograniczeń, która istniała dotąd za każdą metodą antykoncepcji, a lista była tym dłuższa, im bardzie aktywne było życie. A plastry, jak przystało na drugą skórę, dostosowują się do mnie, a nie ja do nich, a nawet zachęcają do zmian, lecz tylko pozytywnych, bo gwarancja bezpieczeństwa i wygody potrafi dodać skrzydeł, a wtedy siłownia, zumba, fitness, rower, basen czy boks stają się zaledwie początkiem listy życiowych aktywności: tych aktualnych i tych przyszłych ;)

    Bo dzięki plastrom antykoncepcyjnym mogę
    na dowolnych przyjemności wkroczyć drogę:
    http://www.jibjab.com/view/qYS0po9UTCy4NINA3qMUXQ?utm_campaign=URL+Copy&utm_content=SY_dance_disco&utm_medium=Share&utm_source=JibJab&cmpid=jj_url

    I najróżniejsze fizyczne aktywności
    w moim życiu też mogą się rozgościć:
    http://www.jibjab.com/view/4x–fKewT16VVxfZogD08g?utm_campaign=URL+Copy&utm_content=figure_skating&utm_medium=Share&utm_source=JibJab&cmpid=jj_url

    I miłosnym uciechom też oddaję się całkowicie,
    bo plastry antykoncepcyjne tak ułatwiają życie:
    http://www.jibjab.com/view/vq_AIZokRRSCdKHZzNbfzA?utm_campaign=URL+Copy&utm_content=silent_film_love&utm_medium=Share&utm_source=JibJab&cmpid=jj_url

    Dlatego plastry wybieram, bo przecież
    to najlepsza metoda antykoncepcji na świecie!
    http://www.jibjab.com/view/UpipwAKhTn-YN4jusiX8ow?utm_campaign=URL+Copy&utm_content=super_hero_thanks&utm_medium=Share&utm_source=JibJab&cmpid=jj_url

    #konkursniełykam #raznatydzień

    Filmiki przygotowane z pomocą narzędzia jibjab, na którego wykorzystanie posiadam licencję… jakby ktoś pytał ;)

  • Nata lia

    Zastanawiałam się długo co napisać. Mam nadzieję, że uda mi się przekazać to co siedzi mi w głowie. Poza oczywistymi korzyściami z antykoncepcji w plastrach, czyli faktu, że pamiętamy o zmianie i nie jest tak skomplikowana w korzystaniu jak w przypadku tabletek (ah te kolory pigułek), oraz o tym, że zmniejszają ryzyko pojawienia się nowotworów czy innych nieprawidłowości, które mogą wystąpić w organizmie kobiety, jest jeszcze coś – antykoncepcja w plastrach pozwala mieć wybór. Jestem osobą świadomą, która nie boi się przyznać do tego, że korzysta z tego rodzaju zabezpieczenia. Nie przeszkadza mi naklejenie go w miejscu widocznym, ba! Chcę to robić w ten sposób! Chcę pokazać, że stosuję! Uważam, że nadal jest to temat Tabu, a wiele dziewcząt czy kobiet nadal żyje w poczuciu wstydu. Niestety…Ja ten sposób mogę udowodnić, że nie jest to nic złego. Dlaczego mamy wstydzić się tego, że lubimy czerpać radość z seksu i z życia? A na bycie mamą nie jesteśmy gotowe? To jest świadome rodzicielstwo. Nie rezygnujemy z siebie, życia czy aktywności, a jednocześnie możemy dążyć do tego by zapewnić maluszkowi lepszy byt. Spotkałam się z sytuacjami, w których „pokazanie”, że mam plaster na sobie pozwoliło na przełamanie strachu. Dziewczyny podeszły do mnie i zapytały wprost czy jestem zadowolona z tego rozwiązania. To było zaskakujące i miłe. Mimo dostępu do internetu i „szerokiej” wiedzy w tym temacie wolały skonsultować się z kimś, kto nie tylko o tym mówi, ale i korzysta na co dzień (o czym mogły się przekonać na własne oczy).
    Znam jednak osoby, które nie mogą sobie mimo wszystko pozwolić na „pokazanie”, że stosują antykoncepcję. Trudno im odpowiadać na pytania, a po co i dlaczego, szczególnie żyjąc pośród ludzi, którzy krzywo patrzą na ten temat. Plastry pozwalają im ukryć tą sytuację. Można je łatwo schować w torebce np. w małej kieszonce, nie szeleszczą, nie gubią się – były przypadki, w których dziewczynie upadła tabletka i było zakłopotanie, bo nie wiedziała czy wziąć następną (a potem pogubiłaby się w rozpisce), czy nurkować między stołami. Wybrała drugą opcję. Plaster możemy przykleić czy na pośladku, czy brzuchu ukrywając go pod bielizną, a jego zmiana nie wiąże się z dodatkowymi pytaniami. Nie trzeba szukać wody do popicia, wystarczy iść do łazienki jeden odkleić, drugi zaaplikować i już.
    Chcę pokazać, nie ma problemu, chcę być dyskretna, to chowam.
    Antykoncepcja w plastrach pozwala mieć wybór – to jest to, co według mnie przekonuje do wybrania tej metody.
    #konkursniełykam #raznatydzień

  • Marta Zet

    Od jakiegoś czasu jestem w zgodzie ze swoją wagą łazienkową i przybijamy sobie wyimaginowaną pionę, gdy na cyferblacie widzę liczbę z „5” na przodzie:) Nie powiem – chciałabym, by ta przyjaźń z wagą trwała jak najdłużej i bym nie musiała mieć z nią cichych dni czy strzelać jej fochów;) Dlatego w plastrach najbardziej przekonuje mnie to, że można mieć ciastko i zjeść ciastko – potwierdzona skuteczność, wygoda użytkowania, a jednocześnie brak efektów ubocznych w postaci nadprogramowych kilogramów. Nie trzeba iść na kompromis ani wybierać pomiędzy „nie chcę teraz zajść w ciążę” a „nie chcę przytyć”. Dla mnie WOW! Nie jestem próżna, nie jestem zapatrzona w swoje odbicie w lustrze, lecz co tu dużo gadać – lubię być slim:)
    Konkurs zainspirował mnie na tyle, że postanowiłam wziąć aparat w dłoń:)
    #konkursniełykam #raznatydzień

    Marta Zytka
    zytkamarta@gmail.com

  • aes

    Dla mnie najważniejsze i najlepsze w używaniu plastrów jest coś, co można ogólnie określić jako podniesienie komfortu życia. Każda z nas to zna – kulturowo i fizycznie okres ogranicza – a to nie pójdziesz na basen (bo jednak strach, że konwencjonalne środki higieniczne nie zadziałają i będzie wtopa, przynajmniej u mnie zostaje), a to zwijasz się z bólu w kuchni (przytulenie się do zimnych kafelków jest super w takich sytuacjach), marząc żeby w końcu leki przeciwbólowe zaczęły działać, a to okres psuje plany urlopowe. Nie wspominając już o cudownym PMS’ie i comiesięcznej, skazanej na niepowodzenie walce z a) syndromem „zjadłabym tatara z dżemem truskawkowym i z przyjemnością zagryzła frytkami”; b) karuzelą nastrojów. Dla mnie cudem współczesnej antykoncepcji jest to, że możesz wreszcie w jakimś stopniu zapanować nad swoim ciałem i przestać zamęczać się, żyć pełnią życia i generalnie carpe diem. W przypadku plastrów jest jeszcze lepiej. Nie trzeba ustawiać zegarka, planować i nie zapominać, naklejenie plastra raz w tygodniu nie wymaga dużego nakładu sił oraz chęci, nie trzeba trenować życiowej elastyczności. Jednocześnie przyjemnym dodatkiem jest fakt, że nowoczesne plastry zrobiły się mniej widoczne i nie stygmatyzują – nie trzeba tłumaczyć się, kto, co, jak albo dlaczego. Dlatego jestem wielką fanką #konkursniełykam #raznatydzień.

  • KM 132/16

    łał, chciałam wziąć udział, ale dziewczyny poniżej tak wyczerpały temat, że odpadam! :)

  • sssShe

    Dawno,dawno temu,dobra zagalopowałam się,nie tak dawno,niedawno żyła sobie,w sumie żyje księżniczka Niełykaczka.Od zawsze miała problem z połykaniem tabletek w całości,musiała je rozdrabniać na desce tłuczkiem do mięsa,niezależnie od wielkości czy była tyci,widziana jedynie przez trzecie oko tzn. przez lupę czy średniej wielkości.Nie chciała też łykać,bo doustny środek antykoncepcji zwiększał jej łaknienie.Lodówka zamknięta na kłódkę,co z tego skoro miała klucz – też go miała zjeść?Taka myśl chodziła jej po głowie.Jednak metaliczny posmak w ustach ją powstrzymał.Regularność i dyscyplina przyjmowania nie była dla niej zadowalająca,a na błąd w stosowaniu nie mogła sobie pozwolić.Przecież zapominała czasem nawet kupić chleb w sklepie (wersja księżniczki współczesnej,brak służby w zamku),a co dopiero zażyć pigułkę anty! … I wtedy znajoma jej Wysokość Plasterkowa królewna opowiedziała jej o metodzie niecodziennej antykoncepcji.Nie trzeba o niej pamiętać każdego dnia,przyklejasz plaster na skórę raz na tydzień i stosujesz go przez 3 tygodnie,potem pauza czyli tydzień bez i od nowa.Dawka hormonów omija przewód pokarmowy dzięki czemu nie uruchamia się opcja żołądka mówiąca „zjedz coś,mmm czujesz zapach grillowanej kiełbaski?waty cukrowej?”,nie wpływa też na samopoczucie,hurra,pożegnanie z nastrojem „bez kija nie podchodź” i z miną „wlazłaś/eś na pole minowe”.Plaster to iście królewska opcja.Księżniczka może nawet gonić wiatr i tańczyć w strugach deszczu śpiewając „Dancing queen …”.W załączniku przesyłam Niełykaczkę na jej osobistym tronie,z plastrem nawet wysokość jej nie straszna.Może wszystko! :) #konkursniełykam #raznatydzień

    • Marta Zet

      Fajne. Niestety zbyt kreatywne

  • Jestem totalnie zapominalska a nie ma nic gorszego niż stres. Plaster sprawia, że nie ma stresu, czy to nie cudne? Czy stres nie jest przyczyną chorób, nie prowadzi do depresji i wrzodów żołądka? Czy strach że zapomniałam nie blokuje za bardzo radości z życia i spontaniczności? Jeśli to takie proste, to ja to łykam jak młody pelikan, ale niczego innego już łykać nie zamierzam :) #konkursniełykam #raznatydzień.

  • zawiedziony

    Justyno dodam coś od siebie, może zbyt emocjonalnie, ale moim zdaniem w całej dyskusji na temat bezpiecznej anykoncepcji hormonalnej brakuje mi informacji na temat ryzyka powstania zatorowości i związanej z tym choroby zakrzepowej krwi niestety wywoływanej przez zażywanie tabletek. Wiem, wiem miliony kobiet biorą i nic. Moja żona też brała przez kilka lat, a w ubiegłym miesiącu z obustronnym zatorem płuc trafiłana na kardiologie. Przeprowadzone badania potwierdziły zakrzepice spowodowaną „hormonami”. Dopiero jak wygooglowałem informacje nt. choroby zobaczyłem ile młodych kobiet skazanych jest po zażywaniu antykoncepcji hormonalnej na leki przeciwzakrzepowe. Odpowiedzialna dyskusja nie może pominąć możliwych do wystąpienia powikłań. Pozdrawiam -stały czytelnik.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress