Kilka słów o NASZYM kraju

18 czerwca 2015 Blog

polska

Ten wpis wrzuciłam kilkadziesiąt minut na swoim Facebooku. Bo mnie ruszyło i tknęło. Odzew nań na tyle mnie zaskoczył, że postanowiłam wrzucić go tutaj. Być może odlubicie Krótki Poradnik, ale od kilku tygodni świerzbi mnie język, więc tym razem powiem, co mi na sercu leży. A więc, drodzy Czytelnicy, czas na wpis polityczno-obywatelski.

Kiedyś, kiedy jeszcze miałam telewizor, w kiosku można było kupić Tygodnik Przekrój i mogłam porozmawiać z moim tatą, który wszystko wiedział, interesowałam się polityką. Potem przyszedł PiS, jeszcze później wydarzył się Smoleńsk i nagle życie bez telewizora zaczęło mieć sens - nie musiałam się denerwować.

A potem zdarzyły się te wybory, kiedy zaczęłam się znowu angażować i interesować tym, co się wokół mnie dzieje. W moim kraju przede wszystkim. I z jednej strony wiem, że to odpowiedzialne podejście, a z drugiej wiem też, że to był błąd, bo ściska mi żołądek z nerwów za każdym razem, kiedy widzę nagłówki, jak choćby ten z dzisiaj, że znaleziono taśmy na profesora Zembalę, który polecił matce chorego dziecka leczenie syna za granicą, zamiast sfinansować ją z budżetu (koszt operacji - milion dolarów), bo za chwilę budżet się skończy.

Zaczęło mnie autentycznie martwić to, że są ludzie, którzy wyciągają takie rzeczy (swoją drogą: w jaki sposób?!) odarte z kontekstu, wkładają je w inny - gorszy i zły, po to, żeby większość przeczytała sam nagłówek i wyciągnęła wnioski o tym, że nowy nieskazitelny minister, to jednak potwór, cham i prostak.

Od kilku miesięcy mam wrażenie, że nie żyję w Polsce, tylko w jakiejś spolaryzowanej krainie, składającej się tylko z ludzi "za" i ludzi "przeciw" komuś/czemuś. Przez ostatnie wybory, moja lista znajomych na Facebooku pomniejszyła się o kilka osób, które usunęły mnie, bo nie potrafiły uszanować tego, że mam inne zdanie i że zagłosuję na Komorowskiego. Szczerze powiedziawszy, kiedy to odkryłam, byłam naprawdę zaskoczona, że polityka, nawet na poziomie przeciętnego wyborcy, może wywoływać tak skrajne emocje i nienawiść lub antypatię (żeby nie używać wielkich słów). Kilka tygodni temu udzielałam wywiadu dziewczynom z akademickiego radia. Wszystko szło gładko, dopóki nie padła moja odpowiedź na pytanie:

-Na kogo zagłosujesz? -Wiem, że na pewno nie zagłosuję na Dudę.

Wywiad siadł, jedna z dziewczyn była w ciężkim, naprawdę ciężkim szoku, jak można nie chcieć głosować na kandydata PiSu. Wytłumaczyłam, że nigdy nie postawię krzyżyka przy kimś, kto jest nietolerancyjny, dzieli ludzi, podsyca w ich głowach nienawiść i wrogość do siebie nawzajem i nie rozumie pojęcia wolności jednostki, nie akceptując jej u samych podstaw: wolności wyznania, słowa, myśli. No, ale już nie mogłyśmy rozmawiać swobodnie dalej, bo druga strona ujrzała we mnie przeciwnika/wroga/odmieńca - nie wiem. Na pewno nie swojego człowieka.

Co więcej, większość tych, dla których jestem "inna", mówi o sobie, że są patriotami, jednocześnie wiecznie narzekając na to, że muszą płacić podatki, składki i że im się to nie opłaca, bo "państwo kradnie". Oni wolą sztandary, komentowanie rzeczywistości z tylnego siedzenia, narzekanie, bunty i wielkie jednodniowe rewolty na Facebooku. A patriotyzm to troska o kraj, w którym się żyje i zazwyczaj zaczyna się ona od sprzątania kupy po własnym psie, segregowania śmieci i płacenia podatków. Tyle, że część ma takie podejście, że jeśli ktoś inny może czegoś nie zrobić i nie będzie z tego mieć żadnych przykrych konsekwencji, to po jaką cholerę ja mam się starać?

Oduczyliśmy się, drodzy państwo, odpowiedzialności. Za siebie, za swoje otoczenie i za ten kraj. Źle mi się dzieje - wina systemu. Źle się dzieje w moim otoczeniu - wina prawa. Źle się dzieje w tym kraju - wina tych, którzy rządzą. Nigdy nasza. Nigdy nikt nie myśli, że może to ja coś źle robię, że może za mało, albo niedokładnie? Zawsze musi być jakiś zewnętrzny powód, bo tylko wtedy dalej będzie można się nie starać. Więc tak się szuka kolejnych powodów, przyczyn i winowajców własnych niepowodzeń, co doprowadziło do tego, że żyjemy w dwóch obozach - jednym żądnym spokoju i rozwoju i drugim - żądnym "sprawiedliwości", rozliczenia się i prawdy za wszelką cenę. Oczywiście swojej.

Wiem, że to moje pisanie niczego nie zmieni. Że ci, którzy głosowali inaczej, będą uważać mnie za kogoś niedoinformowanego, nienormalnego, kogoś, kto psuje i niszczy ten kraj, pozwalając na to, żeby "ONI" doprowadzali kraj do ruiny.

A ja żyję w kraju, w którym przez dziesięć lat zmieniło się tak wiele, że nie raz, jadąc przez Polskę, albo przez to średnio duże Zabrze, zastanawiam się, czy mój tata potrafiłby dokądś trafić, lub poznać jakieś miejsce, bo tak wiele się zmieniło w ciągu niecałej dekady. Jest nam lepiej, ten kraj jest lepszy, wszystko jest lepsze! Czy my naprawdę nie widzimy tego, ile udało się zrobić? Jak dzisiaj wyglądają centra miast, dworce, drogi, ulice, boiska, szkoły? Że możemy napisać prawie na kolanie wniosek i dostać forsę na swój biznes, jeśli tylko mamy pomysł. Że latamy samolotami między miastami, że duże miasta niczym się nie różnią od tych na zachodzie, a do których latami skromnie tęskniliśmy, sami wstydząc się swoich?

Zamiast tego, toczymy wojenkę na (litości) forach internetowych, czatach i fejsbukach i zamiast zająć się tematem zdewastowanego placu zabaw pod blokiem, zagryzamy z zazdrości usta, że jeden minister z drugim jedli obiad, na który nas nie stać. Zamiast zająć się własnymi sprawami, traktujemy byt o nazwie "Polska" jak coś niczyjego, co wygląda jak skarbiec Sknerusa McKwacza, do którego kluczy każdy chce się dorwać. I rozdawać skarby na prawo i lewo, jak leci.

Oczywiście, wiele rzeczy mogłoby być inaczej. Opieka zdrowotna, przepisy i regulacje, mniejsza biurokracja i wiele, wiele innych. Można narzekać na system, prawo, opieszałość, jednak kiedy na większość przypadków spojrzy się z bliska, to zawsze nawala jeden czynnik: czynnik ludzki. I ten czynnik ludzki powinniśmy zmieniać, bo tylko na niego mamy wpływ.

Więc czas do roboty, zakasać rękawy i zacząć zmieniać ten kraj od siebie i swojego ogródka. Tak, trochę poboli branie odpowiedzialności za swoją przestrzeń i jakość swojego życia. Powiesz, że niczego nie możesz, bo jesteś jednym z prawie 40 milionów? No, wiesz... gdyby każdy partyzant i powstaniec tak myślał jak ty, to dziś nie miałbyś komu stawiać znicza w te wszystkie dumne i patriotyczne rocznice. I pewnie nie mógłbyś tego przeczytać, bo nie znałbyś polskiego.

Podobne wpisy

  • Och, wreszcie jakiś polityczny wpis, pod którym mogę się w 100% podpisać… Szczególnie ten akapit o zmianach w naszym kraju… Ja nie wiem czy inni ludzie są tak ślepi, czy ja jestem taką hiper pozytywnie patrzącą na otoczenie optymistką (o co nigdy bym siebie nie podejrzewała)? Jeśli to drugie, to przynajmniej jest nas dwie.

    • krotkiporadnik

      Jest nas (na szczęście) więcej!

  • Joanna

    W końcu mogę się z kimś w 100% zgodzić. Brawo za ten wpis.
    Odrazu mi się skojarzyło: Wyślij sobie pocztówkę Łony :)

    • krotkiporadnik

      Aż sobie posłucham :)

  • osobiście nie jestem ani za jedną ani za drugą partią z wspomnianych przez Ciebie, ale zgadzam się z ogólnym poglądem jaki płynie z Twojego tekstu. Polacy lubią wierzyć w bajki, chociażby nie wiadomo jak były nierealne – zagłosują na tego kandydata, który obiecuje im rzekę złota. Oczywiście wiele w Polsce zmieniło się, ale również wiele zmian zostało poprowadzonych źle. Mam taką opinię, że politycy odzwierciedlają cały naród, bo w końcu ten naród go wybiera. Połowa nie idzie na wybory bo nie ma zdania a 40 % drugiej połowy głosuje tak jak im ktoś powie w kościele/szkole/pracy/sklepie … za mało pomyśli samodzielnie, przeanalizuje i się zastanowi czego tak na prawdę chce i co uważa za słuszne. A potem narzekamy na tych polityków bo o nas nie dbają, gdy sami nie dbamy o siebie (chociażby właśnie przez pójście na wybory), że złodzieje (ale jak zysk ma być dla nas to już łatwo przymknąć oczy) itd. Nie podoba mi się mieszkanie religii i polityki i granie symbolami narodowymi oraz historią, jak to robi przyszły prezydent. Nie podoba mi się, ponieważ jest to tani chwyt a polityk który stoi na szczycie państwa powinien być od tego mądrzejszy.

  • Pewnie z powodu tego wpisu odejdzie Ci jeszcze kilka lajków :). Zgadzam się z tym, że Polska zamienia się w kraj, którym każdy jest za czymś i przeciw czemuś i za chiny nie będzie potrafił zrozumieć, że sąsiad może myślec inaczej. I już pomijam fakt, że laski z radia ani nikt inny nie powinien ludziom zadawać aż tak osobistych pytań jak „na kogo głosujesz!”. To pytanie jest tak samo nie na miejscu jak to „jakich środków antykocepcyjnych używasz?”.

  • Trafny wpis. Myślę, że żadne przepisy i ustroje nie zapewnią nam lepszego życia, dopóki sami nie będziemy lepsi.

  • Bartek

    Wiele się zmienia w kraju, to prawda, jednakże nie zwraca się uwagi, że
    są to zmiany za pieniądze których nie mamy. Gdyby nie przywłaszczenie
    sobie 150 mld. z OFE państwo byłoby na skraju bankructwa.
    PS.Chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób A. Duda „jest nietolerancyjny, dzieli ludzi, podsyca w ich głowach nienawiść i wrogość
    do siebie nawzajem i nie rozumie pojęcia wolności jednostki, nie
    akceptując jej u samych podstaw: wolności wyznania, słowa, myśli”.

  • Gloria

    Ej, ale czemu uważasz, że jeśli ktoś głosował na Dude od razu uważa Cię za osobę niedoinformowaną itp.. ? Ja nie głosowałam na Komorowskiego, ale sama nie widzę #Polski w ruinie :) dlaczego tak chętni jesteśmy by tworzyć podziały tak szybko ? Jeszcze tak szybko nie oceniłam Dudy, by stwierdzić, że szerzy nienawiść.. nie można patrzeć na wszystko przez pryzmat pis/po. Swiat nie jest czarno – biały. Tak samo patrzysz na dude jak inni na komorowskiego. I jeden i drugi ma wady i zalety. Z jednej strony było mi szkoda prezydenta, że odchodzi ale z drugiej, że ten nowy będzie postępowy i że będzie mu się jeszcze chcieć i starać, bo nie osiądzie na laurach w drugiej kadencji. Zobaczymy co będzie za 5 lat. Jeśli duda sie nie sprawdzi, napewno na niego nie zagłosuje ponownie. A i jeszcze: na pis jako partie nie głosowałam i nie będę. Pozdrawiam. Trzeba sie trzymać razem. :)

  • Weronika Moskwa

    Dziękuję! Za ładne, składne i uporządkowane wyrażenie tych wszystkich uczuć i myśli, które i we mnie kotłowały się od tygodni. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama.

  • Marta

    Ja też głosowałam na Komorowskiego, ale powiem szczerze, że boję się tych co głosowali i zagłosują na Kukiza. A polactwa nigdy się nie wytępi, Polak który nie narzeka, nie wyzywa, nie podgląda sąsiada to nie Polak ;-) Ostatnio słuchałam historii człowieka, który uciekał z Syrii do Grecji. Przemytnicy wzięli po 7 tys Euro od głowy, w czasie drogi kazali wyrzucić bagaże i dzieci do morza. I wtedy pomyślałam sobie jak dobrze, że żyję w takiej Polsce, że stać mnie na kiełbasę od Lisieckiego i lepsze wino. Że rząd jest do dupy i zarobki też jak z dupy ale nie muszę walczyć o życie, nie chodzę głodna a jedyne co mnie teraz wkurza to darcie mojego kota.

  • Ola O.

    Czy Duda czy Komorowski- to żaden wybór, albo taki jak między dżumą a cholerą ;) Będą się kłócić o in vitro ale jeśli chodzi o coraz wyższe podatki i sprawy gospodarcze, (które realnie wpływają na jakość życia) to żaden się nie zająknie i jakoś cisza o wprowadzeniu nowego podatku od tego co posiadasz. Szczerze- kiedy sobie tutaj żyłam nie mając własnej firmy było super. Ludzie, klimat, Polskość po prostu ;) Mieszkałam też zagranicą, gdzie studiowałam jednak nie wyobrażam sobie życia gdzieś indziej niż w kraju. Wróciłam. A założenie firmy niestety bardzo zmieniło moje podejście do życia tutaj. Jest po prostu cały czas pod górkę i czy PiS czy PO tak samo jak złodzieja cię traktują…

  • Maciej

    „Wytłumaczyłam, że nigdy nie postawię krzyżyka przy kimś, kto (…) nie rozumie pojęcia wolności jednostki, nie akceptując jej u samych podstaw: wolności wyznania, słowa, myśli. ” powiedziałaś glosując na KomoraEmotikon grin no wybacz…. ;v

    P.S. I żeby było jasne: wcale nie uważam, że Duda taką wiedzę posiada… Po prostu skoro tak mówisz to sama sobie zaprzeczasz :v

    „Oduczyliśmy się, drodzy państwo, odpowiedzialności. Za siebie, za swoje otoczenie i za ten kraj. Źle mi się dzieje – wina systemu. Źle się dzieje w moim otoczeniu – wina prawa. Źle się dzieje w tym kraju – wina tych, którzy rządzą. Nigdy nasza. Nigdy nikt nie myśli, że może to ja coś źle robię, że może za mało, albo niedokładnie? Zawsze musi być jakiś zewnętrzny powód, bo tylko wtedy dalej będzie można się nie starać. Więc tak się szuka kolejnych powodów, przyczyn i winowajców własnych niepowodzeń,” – tu akurat masz rację :) tylko sprytnie odwróciła adresatów tej wypowiedzi ^^

    „Że możemy napisać prawie na kolanie wniosek i dostać forsę na swój biznes, jeśli tylko mamy pomysł.” a parę linijek niżej: „Oczywiście, wiele rzeczy mogłoby być inaczej. (…), mniejsza biurokracja i wiele, wiele innych.” no to jak to w końcu jest xD

    i na sam koniec nie można się nie zgodzić z: „Więc czas do roboty, zakasać rękawy i zacząć zmieniać ten kraj od siebie i swojego ogródka. Tak, trochę powoli branie odpowiedzialności za swoją przestrzeń i jakość swojego życia.”
    DOKŁADNIE TAK!! Tylko najpierw niech Państwo nie zabiera prawie 80% tego co w tym ogródku zrobimy. No ale to trzeba się zdecydować na coś w końcu. Chcemy być sami kowalami swojego losu i zakasywać rękawy czy mieć Państwo Opiekuńcze? :>

  • Jak ja się z Tobą zgadzam! Dzięki za wpis. :)
    Mnie przerażało to, co się dzieje, liczba namnażających się pseudopolitologów, kłótnie, nienawiść, ludzie, bez przesady!
    Skręcało mnie, kiedy Krystyna Janda napisała, że głosuje na Komorowskiego, a ludzie zaczęli ją wyzywać i pisać komentarze w stylu: „Lubiłem/am panią oglądać, ale teraz cofam lajk, pani jest niepoważna”. Wkurzało mnie, że na profilu Kożuchowskiej pisali, że nie mogą zrozumieć, jak ona – przykładna katoliczka – może grać spokojnie w jednym serialu z Karolakiem i że oni lubili, ale już na pewno nie włączą. Borze iglasty, serio?! Serio można kogoś znienawidzić za odmienne poglądy polityczne w sekundę? Przecież, halo!, nie powiedzieli, że chcą zabijać koty i psy, wieszać szczury na latarniach, bić słabszych i pić za kierownicą. Powiedzieli tylko, że nie zagłosują na Dudę.
    Powariowaliśmy trochę.

  • Podpisuję się pod każdym słowem. A zwłaszcza tym, że czas wziąć za siebie odpowiedzialność, a nie wszystko przerzucać na ten zły rząd (jaki by nie był, pisowski, powski, kukizowski…).

  • Miś

    To co samo co powiedziałaś o Dudzie można śmiało i z powodzeniem przypisać Komorowskiemu. Jest dokładnie tak samo tolerancyjny jak hitelrowcy `39. A co do zmieniania własnego ogródka – nie na tym polega gospodarowanie krajem. Tu nie chodzi o prosty chodniki, czy kilka więcej ulic czy plac zabaw. Wolałbym zainwestować te pieniądze w rozwój techniki, patenty, a nie wyrzucać na infrastrukturę. Przez osiem lat mając pełnie władzy (sam ich wybrałem) oprócz kilku ustaw w większym stopniu nie zmienili tego kraju na lepsze. 3/4 ustaw była pisana i uchwalana bo ktoś miał w tym interes. A co do smoleńska w TV przez który wyrzuciłaś telewizor z domu – to media w TV kreują rzeczywistość. Jakby chciały to z Kaczki z metra ciętej zrobiłby wysokiego blondyna. Co ma lepszą oglądalność rzetelne wiadomości czy szopka przypominająca cyrk? Smoleńska by nie było gdyby nie kłamstwa rządzących – wybacz ale całe śledztwo jak i wszystkie czynności dookoła śledztwa to gigantyczne kuriozum. Widać to doskonale w kontekście śledztwa zestrzelonego samolotu na Ukrainie. I pisząc, że mnie nie przekonasz i będę Cię uważać za nienormalną umacniasz tylko podział i próbujesz zaogniać sytuację. Mamy demokrację i każdy może mieć poglądy jakie chce. Inni muszą to tolerować (co wcale nie musi się równać z akceptacją). A Ty powinnaś także tolerować, że ktoś Cię usuną z FB dlatego, że masz inne poglądy. Jego wybór – ponadto nie ograniczył tym posunięciem Twojej wolności. I powinnaś tolerować Dudę, tak jak ja tolerowałem Komorowskiego. Mamy demokrację. Naród wybrał.

    • krotkiporadnik

      Ale ja toleruję Dudę, bo naród wybrał, a jest to mój naród. Ja się nie zgadzam z klimatem, jaki się wytworzył w społeczeństwie. Duda jest moim prezydentem, szanuję to. Ale nie zgadzam się na nietolerancję i wrogość wobec drugiego człowieka.

      • Kira

        Ten klimat sam się nie wytworzył, tylko został wytworzony przez ludzi, którym zależy na tym, żeby prezydenturę Dudy i ewentualne rządy PiSu/ Kukiza naród postrzegał w formie zagrożenia. I mięliśmy festiwal oszczerstw, wyzwisk rzucanych przez Aarona Szechtera, który nazywał wyborców Dudy i Kukiza ‚gówniarzami’, który mówił, że naród jest za głupi na demokrację itd. Wtórowały mu masy dziennikarzy związanych z aktualnym establishmentem , z Lisem na czele, który w Newsweeku bił rekordy oszczerstw i kłamstw.
        I teraz rozmawiając z ludźmi o naszej aktualnej scenie politycznej widzę jak szybko wpadają w agresywne tony, dyktowane tym, co usłyszeli w mediach.

        Spójrzmy prawdzie w oczy, Duda nie zrobił jeszcze nic, bo jeszcze nawet nie został zaprzysiężony. Jest wielka szansa na to, że będzie lepszym prezydentem od Komorowskiego, bo nic nie wskazuje na to, żeby był w jakikolwiek sposób powiązany z WSI, nie spotykał się z byłymi agentami KGB i agentami FSB, mówi w kilku obcych językach, ba, nawet naszym ojczystym językiem też włada i, co zaskakujące, wie jak korzystać z mebli. Także, koniec końców, apelowałabym do wszystkich, którzy ‚wstydzą się, że taki człowiek będzie rządził naszym krajem’ i którzy uważają, że teraz czas uciekać, o odrobinę zdrowego rozsądku.

        • Duda co prawda jeszcze nie zrobił „nic”, ale już zapowiedział, że „nic” nie zrobi dla związków partnerskich, homoseksualnych, nie zaakceptuje in vitro. Duda nie kryje, że ma ultrakatolickie poglądy, a w państwie, które ma iść na przód i odnaleźć się w świecie, w którym kultury i wyznania mieszają się -taki prezydent to krok w tył dla całego państwa. Wartości – rzecz piękna, ale można je mieć bez konieczności manifestowania wiary. A co do braku teczek i powiązań Dudy z WSI… brudy w tym temacie wypływają „dzięki” ludziom powiązanym z PiSem, tak więc logiczne, że o Dudzie będzie cisza.

    • Misiu, mam wrażenie, że ważniejsza była druga część wpisu. Doczytałeś? :-)

  • Lazzie

    Ja nie znam się na polityce, może i dobrze, zawsze gdy zaczyna się dwa tematy to wychodzą tylko kłótnie -wiara i polityka, tych tematów się nie tyka, jak nie chce się sprzeczek. Kiedyś Michael Jakson powiedział takie mądre słowa, które aż sobie zapisałam „Jeśli chcesz naprawić świat, najpierw musisz przyjrzeć się sobie i zmienić się. Zacznij od tego gościa, którego widzisz w lustrze”

    http://lazurytoweniebo.blogspot.com/

  • Zuzanna S

    Zgadzam się z Tobą w 100%, większość (żeby nie powiedzieć, że każdy) komentuje tylko z kanapy i nie potrafi dostrzec najmniejszych pozytywów życia w Polsce. Nie mówię, że jest tak cudownie, no ale zawsze coś na plus można dostrzec…

  • Najbardziej przykre jest to, że zwykli wyborcy kłócą się między sobą, bo wierzą w tę szopkę w telewizji, te rozemocjonowane hasła i „ja panu nie przerywałem”. A politycy tych niby przeciwnych partii po skończonej robocie idą razem się napić za nasze – podatników – pieniądze.
    To się nazywa gra polityczna, i im więcej ktoś używa haseł,dotyczących prawdziwych wartości, tym bardziej zależy mu na słupkach wyborczych.

  • były_wyborca_po

    Szanuję Twój wpis, Twoje zdanie i bardzo lubię Twojego, bloga.

    Ale…………… czytając to „że nigdy nie postawię krzyżyka przy kimś, kto jest nietolerancyjny
    dzieli ludzi, podsyca w ich głowach nienawiść i wrogość do siebie nawzajem i nie
    rozumie pojęcia wolności jednostki, nie akceptując jej u samych podstaw:
    ·wolności wyznania, słowa, myśli”- udowodniłaś że uległaś temu medialnemu
    wizerunkowi PiSu, mimo iż nie masz telewizora ; -) Czy na pewno wiesz że Pan
    Duda ma takie poglądy ? Czy kojarzysz go z Panem Kaczyńskim i kilkoma durniami
    z tej partii?

    Ja także miałam dosyć polityk kłótni, afer i do czasu wyborów omijałam artykuły
    z tą tematyką związane. Kiedy przyszedł czas wyborów, zaczęłam się zastanawiać
    czego ja chcę i jak jest i komu oddać ten głos…

    Przede wszystkim zadałam sobie jedno podstawowe pytanie:- ile widzę plusów
    rządzenia PO w tym kraju? I doszłam do wniosku, że jest gorzej niż mogłam sobie
    to wyobrazić. I nie poszłam za tłumem co to uważał „ że jest ch…. ale stabilnie..,
    co zrobiło wielu moich znajomych.

    Ja postawiłam na świeżość, czyli Dudę, ( którego tak na marginesie Pan
    Kaczyński nie może odwołać). A w moim ostatecznym wyborze utwierdziła mnie, np.: afera o
    nazwie „Joanny od krzyża”czy Pani Suflerka…

    Jak się domyślasz kiedyś głosowałam na PO, ba nawet do niedawna byłam skora
    postawić krzyżyk przy Bronisławie… Ale nie żałuję swojej zmiany decyzji. :-)

  • I ja się dołączę, bo też się zgadzam, fajny polityczny wpis dający wiarę w ludzi.

  • Kasiaz

    Bardzo podoba mi się to, co napisałaś. A przykład dobrych zmian widzę u siebie w mieście. Jestem z Sosnowca więc oczywiście wszyscy zawsze się śmieją, że patologia i dno. A to jest naprawdę fajne miasto, które wreszcie zaczyna budzić się do życia- jest mnóstwo remontów dróg i fakt, są przez to korki, ale efekty końcowe są fantastyczne, na przykład wreszcie mamy ścieżki rowerowe i sygnalizację świetlną dla rowerów na pasach, z wytyczoną dróżką do przejazdu. Otwiera się mnóstwo małych knajp, gdzie robią pyszne burgery czy zapiekanki. Organizowane są imprezy, np. dzisiaj jest nocne rolkowanie, a w niedzielę piknik w parku. Pikniki zaczynają się odbywać regularnie, przychodzi coraz więcej osób.
    Od dziecka mieszkam w Sosnowcu i mam sentyment do tego miejsca, pomimo niepochlebnych opinii ludzi. Najbardziej denerwuje mnie to dzielenie mieszkańców województwa śląskiego na hanysów i goroli (jeśli dobrze wyczytałam, to jesteś z Zabrza więc pewnie wiesz, o czym mówię). Wszyscy jesteśmy ludźmi i to, że historycznie byliśmy pod innymi zaborami nie jest dla mnie wystarczającym argumentem, żeby uznawać np. mieszkańców Katowic za istoty gorszego gatunku, i w drugą stronę- Sosnowiczan za przybyszów z kosmosu. Niestety te podziały wiele osób wciąż pielęgnuje, zarówno w Zagłębiu, jak i na Śląsku.
    Tak czy inaczej- cieszę się, że ktoś wreszcie zwraca uwagę, że z patriotyzmem jest związana odpowiedzialność, a nie tylko roszczeniowe „daj, bo mi się należy”.
    Pozdrawiam!

  • Kasia

    Zgadzam się z Tobą (pomijając wybór kandydata na prezydenta – ale to nie moja sprawa, kto na kogo głosuje). Większość osób w moim towarzystwie (wiek 20+) odpuściło sobie udział w wyborach. Bo tak. Bo i tak będzie źle. I moje „ulubione” – mój głos nic nie zmieni. Naprawdę źle się tego słucha. I jakoś przykro się robi. Oczywiście, na wiele rzeczy nie mamy wpływu.Martwi mnie jednak to, że umarł taki duch w narodzie… coś, co kiedyś nas jednoczyło, teraz nas dzieli.
    A co do Zabrza – przeglądałam ostatnio zdjęcia/nagrania sprzed około 10 lat i wprost nadziwić się nie mogę :D niemal zupełnie inne miasto, niektóre miejsca z trudem poznawałam!

  • 100% prawda! Dzięki za fajny tekst …! :)

  • Martyna

    Świetny wpis, zgadzam się z Tobą w całkowicie, sama spotkałam się nie raz z komentarzami „wyznawców” PISu, więc doskonalę rozumiem co masz na myśli.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress