wróć do krótkiego poradnika

    Obsikane kwiatki

    W niedzielę po raz pierwszy odkąd mieszkam w Warszawie odwiedziła mnie moja Mama. Po raz pierwszy nie towarzyszył mi tej wizycie lęk, ani obawa przed krytyką (porządku, czystości, stanu). Z jednej strony, obiektywnie rzecz biorąc nie ma tu czego…

    skomentuj

    Home office

    Jestem z rocznika 1986. Trochę mi się udało żyć za komuny, ale nie na tyle długo, by specjalnie pamiętać kartki czy brak towaru na półkach. Pamiętam podróże Maluchem nad morze, chodzenie na targ, paczki od cioci z Efu*.  To,…

    skomentuj

    Po siedemnastej

    Są takie dni, jak ten poniedziałek. Przychodzące niechętnie, w dodatku bez zaproszenia. Rozpoczynające się odgłosem budzika, przesuwaniem drzemki, ustalaniem, czym się pojedzie do pracy, śniadaniem w pośpiechu, niewypitą kawą. Znów kołowrotek, a baterie wciąż nie zdążyły się naładować. Wtłoczeni…

    skomentuj

    Spotkanie LIVE

    Jeśli jakimś cudem komuś to umknęło, to informuję, że dziś przewidziane jest spotkanie LIVE! Chciałam z Wami wypróbować taką formę komunikacji, trochę ze względu na to, że stuknęło mi 17 tysięcy fanów na Facebooku i obiecałam spotkanie, ale gdzie…

    skomentuj

    Okulary

    346 Dziś krótko. Zrujnowanym do niedawna samochodem pojechałam dziś do Krakowa odwiedzić firmę, w której pracuję i zobaczyć nowiusieńkie biuro. Jest przepiękne. W drodze do Krakowa kupiłam dwie pary okularów marki O-O lub C-O (nie wiem, czy tak się…

    skomentuj

    Rosół

    347 Dzisiaj trudno było mi znaleźć coś, co mnie ucieszyło i było dobre. Wszystko przez to, że wyczekiwana przeze mnie od miesięcy wiadomość nie zawierała treści, na które bardzo, ale to bardzo liczyłam. Wręcz przeciwnie. No, ale ten cykl…

    skomentuj

    Szpital

    348 Dzisiaj o dziewięciu dniach, które moja mama spędziła w szpitalu. Zaczęło się w poniedziałek, gdy jej noga złamała się w czterech miejscach. Wieczór, omdlała z bólu mama i środek ulicy w centrum miasta. O złamaniu dowiedziałam się kilka…

    skomentuj

    Telefon

    349 W sobotę w restauracji, w której jedliśmy obiad, zostawiłam telefon. Położyłam go pod pojemniczkiem na rachunek i wychodząc zapomniałam, że go tam zostawiłam. Miał 4% baterii, włączone wifi, bluetooth, powiadomienia i z 10 aplikacji. Zorientowałam się, że go…

    skomentuj

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress