wróć do krótkiego poradnika

    Okulary

    346 Dziś krótko. Zrujnowanym do niedawna samochodem pojechałam dziś do Krakowa odwiedzić firmę, w której pracuję i zobaczyć nowiusieńkie biuro. Jest przepiękne. W drodze do Krakowa kupiłam dwie pary okularów marki O-O lub C-O (nie wiem, czy tak się…

    skomentuj

    Rosół

    347 Dzisiaj trudno było mi znaleźć coś, co mnie ucieszyło i było dobre. Wszystko przez to, że wyczekiwana przeze mnie od miesięcy wiadomość nie zawierała treści, na które bardzo, ale to bardzo liczyłam. Wręcz przeciwnie. No, ale ten cykl…

    skomentuj

    Szpital

    348 Dzisiaj o dziewięciu dniach, które moja mama spędziła w szpitalu. Zaczęło się w poniedziałek, gdy jej noga złamała się w czterech miejscach. Wieczór, omdlała z bólu mama i środek ulicy w centrum miasta. O złamaniu dowiedziałam się kilka…

    skomentuj

    Telefon

    349 W sobotę w restauracji, w której jedliśmy obiad, zostawiłam telefon. Położyłam go pod pojemniczkiem na rachunek i wychodząc zapomniałam, że go tam zostawiłam. Miał 4% baterii, włączone wifi, bluetooth, powiadomienia i z 10 aplikacji. Zorientowałam się, że go…

    skomentuj

    Przypadek zestresowany

    Na co dzień jestem raczej wyluzowana. Nie boję się sytuacji, które u innych mogą wywoływać stres. Na przykład nie boję się prezentacji, spotkań przetargowych, nie przerażają mnie wizyty u lekarzy, umiem rozmawiać z urzędnikami, a praktycznie każdy dzień rozpoczynam…

    skomentuj

    Bomba i samolot

    Zdecydowaliśmy, że jednak pojedziemy w tym roku na wakacje. Wybraliśmy termin dziki, bo tuż przed świętami, ale z drugiej strony będzie to jak połączenie dwóch najlepszych chwil w roku: wakacji i wigilii. Za destynację obraliśmy Egipt, bo dużo terminów,…

    skomentuj

    Ten straszny dzień

    Dzisiejsze święto można albo uwielbiać, albo go nie znosić. Ja należę do tej pierwszej grupy. Mimo, że dławiące w gardle wspomnienia lubią się przypałętać tego dnia wielokrotnie, jest coś niezwykłego w jesiennej aurze, skąpanym w liściach cmentarzu i zapachu palącej się…

    skomentuj

    Nauczyć się wszystkiego

    Miewam koszmary. Nawet dość często. Wczoraj na przykład utonęłam na promie z Gdyni na Hel, przedwczoraj w tłumie zgubiłam na zawsze mojego kuzyna, a dzisiaj miałam ten najgorszy z możliwych koszmarów: wracam do liceum i okazuje się, że jest maj…

    skomentuj

    Czasem jest mi smutno

    Ci, którzy mnie dobrze znają wiedzą, że nie przejmuję się pierdołami z życia codziennego. Być może zdążyłam się już namartwić przez lata studiów na jagiellonce, albo wtedy, gdy mimo pracowania od rana do późnego wieczora, musiałam dokładać do życia…

    skomentuj

    Kawa i mandarynki

    Angina zabrała mi apetyt. Z jednej strony odczuwam z tego powodu satysfakcję, z drugiej – mam problem. Znalezienie czegoś, co miałabym w ogóle ochotę zjeść, graniczy z cudem. Wertowałam dziś przez pół dnia knajpy na pyszne.pl i jęczałam nad…

    skomentuj

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress