Jesień to najlepszy czas na zdrowie

23 października 2014 Blog
[caption id="attachment_484" align="aligncenter" width="676"]FOG IN THE PARK — PALETTE KNIFE Oil Painting On Canvas By Leonid Afremov FOG IN THE PARK — PALETTE KNIFE Oil Painting On Canvas By Leonid Afremov[/caption]

Jest jesień, a więc są i reklamy saszetek, drażetek, syropów, maści i pastylek na przeziębienie również. To, o czym jednak zapominamy najczęściej, to to, że najbardziej powinniśmy zadbać o zdrowie psychiczne, kiedy na pół roku świat stanie się szary, zimny, mokry i niezbyt przyjazny.

Jak zadbać o swoją głowę i samopoczucie jesienią?

  1. Nie ma piękniejszej pory roku od złotej jesieni. Niewiele też jest przyjemniejszych miejsc do spacerów od pokrytych liśćmi parków. Taka atmosfera sprzyja spacerom, na które latem nie chodziliśmy z powodu upałów. Możemy porozmawiać z kimś, z kim dawno nie rozmawialiśmy, pobyć z drugim człowiekiem tak po prostu, a jeśli na spacer wybierzemy się w pojedynkę, nareszcie będziemy mieć prawdziwy czas dla siebie.
  2. Jesień to najlepsza pora na siłownię i fitness. Wiosną i latem aż szkoda ćwiczyć i ruszać się w pomieszczeniach, ale jesienią to konieczność. Ruch to endorfiny, których przez brak słońca będzie nam brakować, a do tego idealny oczyszczacz głowy i odkurzacz zbędnych myśli.
  3. Październik i listopad to idealne miesiące na nadrobienie zaległości w czytaniu. Od kiedy koc staje się naszym najlepszym przyjacielem, odłożone na później lektury nadają się do leżenia idealnie. No i umówmy się – obejrzenie filmu czy serialu nie daje takiej satysfakcji, jak przeczytanie książki.
  4. Ciepłe napoje, których jesienią konsumujemy więcej, niż latem i wiosną, są świetnym pretekstem do tego, by pić je w czyimś towarzystwie i wyjść z domu. Te gorące herbaty, kawy z pianką i śmietaną i gorące czekolady nie dość, ze wygonią nas z domu, to jeszcze uspołecznią i dosłownie dopieszczą. No i nie zapominajmy o grzańcach…
  5. Jako, że wieczory teraz będą długie i raczej leniwe, można je wykorzystać na wszystkie te rzeczy, na które nie mogliśmy wcześniej znaleźć czasu. Napisanie listu, zrobienie własnoręcznie prezentu dla kogoś, nawet jeśli okazji nie ma, albo będzie za dłuższy czas.
  6. Zapisz się na jakiś kurs. Październik to miesiąc, w którym rozpoczyna się rok akademicki, a wraz z nim, setki rozmaitych kursów. Nowo nabyte (i to z własnej, nieprzymuszonej woli) umiejętności cieszą, jak mało co.
  7. Basen – sauna – basen. Pływanie w ciepłej wodzie, podczas, gdy za oknem deszcz, to jedna z najbardziej poprawiających nastrój rzeczy. Do tego ruch, spalone kalorie i masaż, bo dziś większość basenów wygląda jak małe aquaparki. Na koniec rozgrzewająca i oczyszczająca sauna i w godzinę poziom naładowania twoich baterii wynosi 110%.
  8. Gdy już zrobi się mocno listopadowo, oświetl punktowo ciepłym światłem pomieszczenia, w których przebywasz najczęściej. Jeśli nie masz tylu lamp, masz dodatkową okazję na kojącą aromaterapię, dzięki zapachowym świecom. Wiem, że brzmi to naiwnie, ale na mnie działa zawsze.
  9. Długie, gorące i relaksujące kąpiele w wannie. Gorąca woda rozszerza naczynia krwionośne, rozluźnia mięśnie i obniża ciśnienie krwi. Genialne antidotum na podróże w wyziębionych autobusach, czy dotkliwie zimny wiatr.
  10. Późniejszą jesienią możesz zacząć przygotowywać się do świąt, a przecież ich okres sam w sobie jest zaprzeczeniem złego nastroju.

Mimo, że tak wyglądają, nie są to żadne mądrości z kolorowych pism za mniej niż dwa złote, ale moja ścisła dziesiątka na nie poddawanie się jesiennej chandrze i smutnej aurze, którą przetestowałam, sprawdziłam i polecam każdemu!

PS.

A jeśli dopadnie Was przeziębienie, to… nawet i dobrze. Macie teraz czas na bezkarne wylegiwanie się w ciepłym łóżku, gdy za oknem szaroburo i ponuro! No i możecie jeść dużo rosołku, czekolady, grać w gry na komputerze i przez kilka dni, słodko trwonić czas. No bo kto choremu zabroni?

Podobne wpisy

  • Dorotika81

    Rady fajne i też je – w większości, bo basenu nie lubię, zwłaszcza jesieniozimą! – co roku stosuję. Niestety, przeziębienie własnie mnie dopadło, a nie mogę pozwolić sobie na wylegiwanie się bezkarne…wręcz odwrotnie-muszę teraz pełną parą działać! Liczę więc na to, ze duża dawka cytryny, miodu i soku z czarnego bzu szybko postawią mnie na nogi….Dużo zdrowia wszystkim na ten jesienny czas życzę!

  • loretta

    Szkoda, że pierwsza liceum to czas, w którym (szczególnie w październiku, gdy kończy się u mnie TRYmestr) moje jedyne trasy to szkoła-dom, dom-szkoła, jedyne książki to lektury i podręczniki szkolne, a na kawę mam czas tylko w domu, wanny nie mam bo mam prysznic…. śpię po 4 godziny dziennie przez naukę… i w sumie żadna z tych rad się nie sprawdzi, a chandra jak była tak jest, od dawien dawna już. ŻYCIE. ot co

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress