All Posts By

Justyna Mazur

    Ludzie

    Wszyscy jesteśmy tak samo beznadziejni

    Przepraszam za tytuł, ale dzisiaj musiało mi się ulać. Bo mam dość. Coraz częściej myślę o tym, żeby pozbyć się komputera i wszystkich aplikacji, które sprawiają, że przeładowuję się codziennie treścią, której nie chcę spożywać. Chociaż to jeszcze nie jest najgorsze, bo poświęcając sporo czasu, mogę te treści sobie przefiltrować tak, by do mnie nie docierały.

    Nie chcę widzieć kłótni celebrytów, bluzgów w sejmie, kłamstw polityków, sondaży wyborczych, ogłupiających reklam pochwalających uzależnienia (patrz tu), ksenofobicznych treści i opowieści o islamizacji Europy. Chodzę więc po stronach, gdzie jest neutralnie lub wesoło, albo tam, gdzie zwraca się uwagę na problemy społeczne. Jestem tam u siebie i czuję się dobrze.

    Niedawno widziałam jakieś wystąpienie publiczne Lady Gagi, podczas którego siedząc obok Dalaj Lamy mówiła, że zło jest tym, co dzieli. Jest niewidzialne, jest podstępne, jest obezwładniające i bezwzględne. Hm, ok… ale jak zło może być niematerialne?

    Może.

    Zło jest myślą. Uczuciem pogardy, wewnętrznym poczuciem wyższości nad drugim człowiekiem. Zło jest lękiem przed nieznanym, który wywołuje bezzasadną agresję. I właśnie dlatego wszyscy jesteśmy źli. I pora to sobie wreszcie uświadomić. Jesteśmy tacy sami. 

    Powiedziałam Wam przed chwilą, że chodzę sobie w internecie po miejscach, w których inni ludzie mają podobne poglądy do moich. Nie takie same, ale nawet jeśli się różnią, to nie na tyle drastycznie, bym odczuwała z tego powodu dyskomfort. Dziś jednak okazało się, że nawet posiadanie delikatnie innego zdania w jednej, jedynej kwestii, nawet w tak tolerancyjnej grupce, jest niedopuszczalne.

    A poszło o seksizm i obrazek. Na rysunku opublikowanym przez jakiś niszowy fanpage o szuce alternatywnej, widać nagą kobietę klęczącą przed mężczyzną i podpis: Ola stara się o mieszkanie w dużym mieście. 

    Screen tego obrazka wraz z komentarzami wylądował na innym fanpage'u, piętnującym seksizm. W treści posta jego (jak mniemam) autorka zbeształa autora rysunku. Pod wpisem pojawiły się komentarze jednoznacznie piętnujące rysunek. I ja się nie dziwię, lecz…

    Wyczytałam z niego również historię o sponsoretkach lub inaczej: prostytutkach mieszkaniowych, które od lat fukcjonują w dużych miastach uniwersyteckich. Ba, swój pierwszy reportaż w życiu pisałam na ten temat, a potem miałam okazję dokumentować dwa programy telewizyjne o tej tematyce. I napisałam o tym, że wydaje mi się, że to obrazek o tych właśnie dziewczynach, które szukają mieszkań, za które płaci się seksem. 

    Chciałam zostawić komentarz, dorzucić kamyczek do dyskusji, ale oberwałam komentarzem ociekającym sarkazmem. Że och, że dziękujemy bardzo, że nam to wszystko objaśniłaś, a to czyni w tym przypadku ten obrazek dogłębnym studium socjologicznym.

    Serio? Bo napisałam, że – używając w dodatku słów wytrychów – moim zdaniem dotyczy też tego procederu?

    W kolejnym komentarzu (który, gdyby nie był pisany przez kobietę, byłby pewnie uznany za seksistowski) zostałam spytana o to, czy w ogóle mam jakieś fakty potwierdzające moje słowa, czy tak po prostu sobie to napisałam. To taki trochę mansplaining, tylko nikt mi niczego nie tłumaczył, a pytał, czy na pewno wiem, o czym mówię. Tak. Wiem. 

    Przytoczyłam zatem spokojnie, bez urazy, sarkazmu, ironii, złości, źródła opisujące proceder wynajmu mieszkań za seks. Przytoczyłam trzymaście i to tylko dlatego, że robiłam to w dwie minuty. Mój komentarz – bez odpowiedzi. Jej z sarkastycznym zarzutem i prośbą o łaskawe wyjaśnienie – 14 lajków.

    Kurde, czemu tak jest, że naprawdę nie potrafimy ze sobą rozmawiać? Czemu najprościej jest się na kogoś wypiąć, odwrócić plecami i z dumą powiedzieć "ja jestem lepszy, bo nie jestem taki, jak ty"? Dlaczego mamy tak silną potrzebę ciągłego podziału? Czy naprawdę tak trudno jest zrozumieć, że podzielone społeczeństwo, to słabe społeczeństwo? Niezależnie po której stronie stoisz – nienawiść jest zawsze tak samo zła i destrukcyjna.

    Wiem, jak wygląda nietolerancja. Jej skutki są przerażające i dotykają naszych znajomych. Możemy z nią walczyć, ale nie róbmy tego tą samą bronią: czując się lepsi i nienawidząc tych, którzy są "inni". Róbmy to dobrem. Posłuchajcie przeraźlwie poruszającej wypowiedzi Virena Bhandari o tym, jak wygląda życie w strachu przed nienawiścią. I róbcie tak, jak powiedział na końcu. Tylko w ten sposób ten świat kiedykolwiek może stać się miejscem, w którym będzie warto żyć.

    A póki co, jesteśmy tak samo beznadziejni. Jesteśmy tacy sami.

    Równi.

  • I jeszcze to kocham, i to też

    Są takie dni jak ten, w które muszę sobie przypominać, co w życiu jest najważniejsze. To wszystko niby jest takie oczywiste, a jednak bardzo łatwo się pogubić. I uwierzyć, że ta…

  • Dzień dobry, tu policja

    Nie jestem z tych osób, którym wydaje się, że gdy ich przez tydzień nie ma, to w kilkudziesięciu tysiącach domów w Polsce panuje niepokój i poruszenie, które po miesiącu przeradza się…

  • Ewa i jej coming out

    W ubiegłym tygodniu mogliście przeczytać tekst Idź na terapię. Nie odwalę tej roboty za Ciebie, w którym mówiłam o tym, że jestem zmęczona listami, w których (po wcześniejszej korespondencji) czytelnicy upierają…

  • Obsikane kwiatki

    W niedzielę po raz pierwszy odkąd mieszkam w Warszawie odwiedziła mnie moja Mama. Po raz pierwszy nie towarzyszył mi tej wizycie lęk, ani obawa przed krytyką (porządku, czystości, stanu). Z jednej…

  • Home office

    Jestem z rocznika 1986. Trochę mi się udało żyć za komuny, ale nie na tyle długo, by specjalnie pamiętać kartki czy brak towaru na półkach. Pamiętam podróże Maluchem nad morze, chodzenie…

  • Justyna, nie rób sobie tego

    Gdy byłam młodsza w mojej rodzinie mityczną rolę odgrywała Silna Wola. Człowiek posiadający Silną Wolę był doskonały, szlachetny, odważny i po prostu miał charakter. Jako dziecko do krwi obgryzałam paznokcie. Ba,…

  • Idź na terapię. Nie odwalę tej roboty za Ciebie

    Jest w życiu kilka rzeczy, z których jestem dumna i ten blog jest jedną z nich. Rozwinął się tak, jakbym sobie tego nie mogła nawet wyśnić i stał się miejscem odstającym…

  • Dziadku, nie wiem czy to przeżyjesz

    Należę do tych szczęściar i szczęściarzy, którzy jeszcze posiadają jedną babcię i dziadka. Część z Was już kiedyś widziała mojego dziadka tu i ówdzie. Oprócz tego, że ma niesamowite poczucie humoru…

  • Po siedemnastej

    Są takie dni, jak ten poniedziałek. Przychodzące niechętnie, w dodatku bez zaproszenia. Rozpoczynające się odgłosem budzika, przesuwaniem drzemki, ustalaniem, czym się pojedzie do pracy, śniadaniem w pośpiechu, niewypitą kawą. Znów kołowrotek,…

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress